Noc i pół dnia

Tyle zazwyczaj trwa sobotnio-niedzielna „noc filmowa”, czyli inicjatywa integracyjna naszej wspólnoty. Kolejna jej odsłona, która miała miejsce z 4 na 5 lutego trwała nawet dłużej. Zaczęliśmy Mszą św. w sobotę późnym wieczorem, a pożegnaliśmy się na drugi dzień około 15.30.

Miło było zobaczyć na Mszy św. w niedzielę także małżonków i członków naszych rodzin.

Głównym wątkiem tego typu spotkań jest odpoczynek, na który składa się msza św., wspólne posiłki, oglądanie wartościowych filmów, rozmowy, dyskusje, wspólne sprzątanie. Nasze bycie razem doskonale zgrało się z ewangelią sobotnią. Tego bowiem dnia usłyszeliśmy słowa Pana Jezusa przeznaczone dla jego uczniów (a więc i dla nas)

„Pójdźcie sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco”.

Dodatkowym wydarzeniem, które nas niezmiernie poruszyło było nawiązanie kontaktu (via Skype) ze wspólnotą WŻCH w Londynie. W tym samym czasie, gdy my celebrowaliśmy noc filmową to „Londyn” świętował przejście na emeryturę (pracowniczą!) znanego londyńskiego WŻCH-owca Ryszarda Bolwana. Nasze kroniki potwierdzają, że Ryszard był kiedyś gościem Białostockiej WŻCH. Miło było się zobaczyć (dosłownie) i poznać po imieniu.

Spotkanie zakończyliśmy z radością i żalem. Z żalem, ponieważ kilka osób z powodu panującej grypy musiało zostać w domu i nie mogło do nas dołączyć. Ale nic straconego. Jak Pan Bóg da, to będzie kolejna noc filmowa. Już mamy ją w planach.

                                                                                                                               Redakcja WZCH