List do Wspólnoty

Droga Wspólnoto,

Z ogromną radością pragnę poinformować, iż coraz szybciej zbliża się dzień mojego ślubu z Anią.

Jestem bardzo Bogu wdzięczny za właśnie taką kobietę jak Ania. Z początku naszej znajomości miałem wiele obaw; jednak im bardziej poznawałem Anię, tym bardziej utwierdzałem się w decyzji, że to jest właśnie „Ta". Na długo zanim byliśmy razem modliłem się do Boga o żonę i wymieniłem kilka cech, które chciałbym, aby miała moja żona. Nie było to coś wymagającego. Miała kochać Boga i mieć Go na pierwszym miejscu, miała mi się podobać i miała kochać góry:) Z czasem byłem zaskakiwany tym, jak wiele w Ani spełnia się moich małych marzeń.

Podziwiam w niej to jak potrafi mnie chwalić za drobiazgi, wymieniając koło w samochodzie w środku nocy setki kilometrów od domu miałem wrażenie, że jestem jak rycerz walczący ze smokiem. Jak było po wszystkim, jej słowa „Byłeś bardzo dzielny, dziękuję" sprawiły, że miałem ochotę wszystkie koła w samochodzie wymienić:) Ma niesamowite podejście do dzieci, jest świadoma swoich wahań emocji i potrafi przyznać się do tego, że niepotrzebnie wybuchła złością.... Nie jestem w stanie wymienić tego wszystkiego, co w niej podziwiam. Jedno jest pewne, oprócz zalet ma też wady.

Pewnie całe życie będziemy odkrywać i uczyć się siebie nawzajem, swojego bagażu doświadczeń z przeszłości, tego, co wynosimy ze swoich rodzin, swoich nawyków i przyzwyczajeń. Jeszcze nie raz czeka nas kłótnia i kryzysy w małżeństwie, jednak jestem pewien, że z Bożą pomocą i z Mocą płynącą z sakramentu będziemy w stanie stawić czoła trudnym chwilom.

Zanim jeszcze byliśmy z Anią, kiedy dotarłem po prawie 750 km pielgrzymki do katedry w Santiago de Compostela, usłyszałem podczas Mszy św. słowa Psalmu 128, 1-6

 „Pieśń stopni.

Szczęśliwy każdy, kto boi się Pana, który chodzi Jego drogami!

Bo z pracy rąk swoich będziesz pożywał, będziesz szczęśliwy i dobrze ci będzie.

Małżonka twoja jak płodny szczep winny we wnętrzu twojego domu.

Synowie twoi jak sadzonki oliwki dokoła twojego stołu.

Oto takie błogosławieństwo dla męża, który boi się Pana.

Niechaj cię Pan błogosławi z Syjonu,

oglądaj pomyślność Jeruzalem przez całe swe życie.

Oglądaj dzieci twoich synów.

 Pokój nad Izraelem!"  

Wielokrotnie modliłem się do Boga słowami tego psalmu, gdyż wyrażał on pragnienie mojego serca. Wtedy w katedrze odebrałem te słowa bardzo osobiście, jako zapewnienie od Boga bym się o to nie martwił. Bardzo się wtedy wzruszyłem i od tamtej pory w moim sercu zawitał pokój i zaufanie Bogu dotyczące przyszłej żony.

Ania natomiast, zanim jeszcze byliśmy razem, po modlitwie w noc sylwestrową usłyszała cichy głos: „Tomkiel będzie twoim mężem". Nie dowierzała w to co słyszy i myślała, że sama to sobie wymyśliła, więc powiedziała do Boga w sercu

 "Jeśli to są słowa od Ciebie to niech Tomkiel będzie następną osobą, która złoży mi życzenia noworoczne" (na tym sylwestrze było ok 200 osób). Kiedy Ania otworzyła oczy i się odwróciła zobaczyła mnie stojącego i czekającego by móc złożyć jej życzenia:)

Dopiero po zaręczynach opowiedziała mi te zdarzenie.

Przepraszam, za tak długą wiadomość.

 

Pragnę zaprosić wszystkich na ślub,

który się odbędzie w Elblągu w parafii Wszystkich Świętych

dnia 13.05.2017 o  godzinie 16.00

 

Wiem, że jest to dość daleko, dlatego jeśli ktoś chciałby być z nami w tym dniu to zachęcamy do modlitwy w intencji naszego małżeństwa.

Był by to dla nas największy dar :)

      Z  Bogiem                                                                       

Krzysiek

 

      Białystok. 03/5/2017