Duchowy olbrzym,

- recenzja powieści „Ignacy Loyola. Sam i na piechotę” J. I. Tellechea Idigorasa

 

Wymagający, w pierwszej kolejności w stosunku do samego siebie, a jednocześnie usprawiedliwiający błędy innych.
Zapamiętano go jako człowieka niezwykle grzecznego i taktownego, absolutnego pana swego języka.
Choć suchy w sformułowaniach, stał się mistrzem dialogu interpersonalnego.

    

W 2014 roku ukazała się powieść biograficzna pt. ”Ignacy Loyola. Sam i na piechotę”,  napisana przez rodaka i imiennika Świętego, Jose Ignacio Tellechea Idigoras. Zainteresowałam się nią, kupiłam i  niemal połknęłam, tak bardzo mnie pochłonęła.

Książka jest dosyć gruba (568 stron), lecz napisana niewyszukanym, łatwym w odbiorze językiem. Wartka akcja oraz oryginalny sposób narracji wciąga w lekturę tak, że trudno się od niej oderwać. Nie jest to typowa biografia, ale powieść o pewnym Basku, który teraz jest znany jako WIELKI ŚWIĘTY  RZECZYWISTOŚCI.  Autor stara się ukazać, jak rodziła się i realizowała jego świętość.

Inigo (takie imię otrzymał na chrzcie bohater powieści) miał dwa krańcowo różne okresy w życiu. Poznajemy go przed nawróceniem, pełnego namiętności, ambicji ziemskich i żądnego przygód. W dalszej części obserwujemy, jak po przeżyciu nawrócenia w wieku 30 lat staje się człowiekiem bardzo pokornym, nasłuchującym woli Boga. Przemiana opisana jest w interesujący sposób, towarzyszą jej wydarzenia i przeżycia o różnych barwach.

W drugim okresie życia głównym celem Inigo staje się bezinteresowna służba „duszom”, tj. ludziom. Na początku nie zamierzał on zakładać zgromadzenia. Jedynie z kilkoma przyjaciółmi chciał pomagać ludziom w odnalezieniu drogi do Pana Boga. Dopiero w ostatniej części książki dowiadujemy się, jak doszło do założenia zakonu Jezuitów. Obserwujemy rodzenie się i szybki rozwój Zgromadzenia. Towarzystwo Jezusowe było żarliwą odpowiedzią Ignacego na miłość Bożą. Pomagało Kościołowi mierzyć się z licznymi zagrożeniami. Chociaż święty widział wiele wad wśród duchowieństwa, nigdy nie uczynił najmniejszego gestu przeciwko Kościołowi. Jedyne co robił, to swoim życiem dawał przykład, jacy powinni być słudzy Boży.

Śledząc losy Ignacego, widzimy jego rosnący autorytet a jednocześnie skromność. Górował nad otoczeniem, które już za życia uważało go za świętego - był jak duchowy olbrzym. Wymagający, w pierwszej kolejności w stosunku do samego siebie, a jednocześnie usprawiedliwiający błędy innych. Zapamiętano go jako człowieka niezwykle grzecznego i taktownego, absolutnego pana swego języka. Choć suchy w sformułowaniach, stał się mistrzem dialogu interpersonalnego. Odzwierciedleniem jego języka i metody prowadzenia dusz do Boga są „Ćwiczenia Duchowne”, według których nadal prowadzone są rekolekcje ignacjańskie.

Ignacy jest pociągającym bohaterem. Z jego życia można odczytać wiele wskazań, jak zostać świętym. Jednym z nich jest maksyma, którą stosował: „Pracuj i dokładaj ludzkich starań, jakby wszystko zależało od ciebie; ufaj Bogu, jakby owe ludzkie środki nie miały żadnego znaczenia.” Czytając książkę, nie można oprzeć się chęci naśladowania Świętego w różnych aspektach życia. Zafascynowała mnie jego ufność w Opatrzność Bożą. Cenny jest również  przykład,  jak - będąc cholerykiem - osiągnąć panowanie nad namiętnościami. Sądzę, że bohater może zainspirować wiele osób do pracy nad sobą.  

Zamierzam wracać do lektury powieści, bo wiele jest w niej praktycznej mądrości życiowej. Po prześledzeniu drogi do świętości Ignacego nie można uniknąć stawiania sobie pytań: Jakie ja stawiam sobie wymagania? Czy pokonuję gnuśność i lenistwo? Jak odpowiadam na wielką miłość Boga do mnie? Czy jestem Jego świadkiem w swoim środowisku, choćby w pozornie małych rzeczach?

Lektura tej książki wzbudziła we mnie nie tylko podziw dla św. Ignacego, lecz również pomogła mi lepiej zrozumieć duchowość Jezuitów. Teraz wiem, na czym się opierają ich ogromne dokonania. Jednocześnie jaśniej odczytałam motywację papieża Franciszka – jezuity do skromnego życia oraz Jego zalecenia, aby Kościół był ubogi i dla ubogich.

Uważam, że powieść mogą przeczytać zarówno ci, którzy znają biografię św. Ignacego z innych źródeł, a także ci, którzy niewiele o nim słyszeli i chcieliby poznać go lepiej. Moim zdaniem można ją także polecić młodzieży. Jest pełna przygód i nie pozwala się nudzić,  a może zachęcić do rzeczy pożytecznych.

Autor - Jose Ignacio Tellechea Idigoras (1928-2008) - hiszpański duchowny, historyk i teolog z Kraju Basków.

Janina Kendra