Dziadkowie nie do zastąpienia

Gdy rodzi się dziecko, niewątpliwie najbardziej przeżywają to rodzice, zwłaszcza, gdy jest ono pierworodne. Zaraz po nich umiejscawiają się dziadkowie i babcie. I nikt im tego miejsca w hierarchii miłości nie zabierze. (…)

Z narodzenia Pana Jezusa ucieszyła się Maryja, Józef, aniołowie i pasterze – wyliczamy skrupulatnie, zapominając, że w drodze do rozwiązania, młodej mężatce Maryi, towarzyszyli myślą i sercem Anna i Joachim, dziadkowie Pana Jezusa ze strony Jego matki (takie imiona nadaje im chrześcijańska tradycja), a ze strony św. Józefa, Jakub, ojciec męża Maryi (jak to podaje św. Mateusz). Pan Jezus urodził się we wspólnocie, w której krzyżowały się relacje naznaczone miłością rodziców, dziadków, krewnych i zapewne przyjaciół. Było to ważne dla Jezusa, ponieważ było i jest dla każdego człowieka. Jakże często zbyt późno to odkrywamy. (…)

Babcie i dziadkowie to łącznik z historią! Z przeszłością naszej rodziny, naszej Małej i tej Wielkiej Ojczyzny. Są w jakiś sposób pniem, z którego wyrastamy. Czasem trudna ta historia, ale ostatecznie jest to nasza ludzka i Boża genealogia. Pan Jezus się jej nie wstydził. Wszedł w nią. Dziadkowie, choć czasem mają kłopot z pamięcią, (kto go nie ma!) są naszą pamięcią. Przypominają, że historia nie zaczyna się od nas. Uczą nas pokory. Stoimy na ramionach przeszłych pokoleń. (…)

Zakończmy cytując mądrość dziecięcą: „Wszyscy, a szczególnie ci, co nie mają telewizora powinni starać się, żeby mieć babcię i dziadka.”

Powyższe wypisy pochodzą z artykułu o. Henryka Droździela SJ, naszego asystenta, pt. „Dziadkowie nie do zastąpienia”, który ukazał się w najnowszym numerze miesięcznika „Drogi Miłosierdzia” (1/2018). Hasło całego numeru brzmi „Dziadkowie darem dla młodych”. Warto przeczytać. Polecamy.

Film o bożym narodzeniu w rodzinie:  [LINK]

3.1.2018

WŻCH35Białystok