Doświadczyć przebaczenia

„Można się pokusić o stwierdzenie, że są dwa podejścia do spowiedzi. W jednym akcent spoczywa na człowieku, a w drugim na Panu Bogu. W obu przypadkach ma miejsce spotkanie. W każdym przypadku jednak, kto inny jest w centrum.

Zdarza się, że do spowiedzi przychodzimy, aby obmyć się z plamy grzechu. Źle się z nim czujemy. Żałujemy. Wyznajemy. Prosimy o przebaczenie. Grzech jest widziany jak plama na koszuli. Po spowiedzi wychodzimy oczyszczeni. Bez plamy. Wdzięczni postanawiamy na przyszłość unikać sytuacji mogących nas pobrudzić. Gdy dobrze się przyjrzymy temu, co się w takiej postawie dzieje, to odkryjemy, że grzech był u początku i w środku całego wydarzenia. A nawet jak odchodzimy od konfesjonału, on jest w centrum (postanawiamy nie grzeszyć więcej). Nie ma tu mowy o fałszu czy udawaniu. Wszystko jest autentyczne. Ale czy to koniec. Nie. To początek drogi do odkrycia, że nie grzech, a miłość jest najważniejsza.”

Dalszy ciąg refleksji na temat spowiedzi można znaleźć w aktualnym, marcowym numerze „Drogi Miłosierdzia” w artykule „Doświadczyć miłosierdzia” autorstwa o. Henryka Droździela SJ, naszego Asystenta. Zachęcamy do lektury.

WŻCH35Białystok

14.03.2018