SPOTKANIE Z MANREZĄ W RZYMIE

Ważnym celem naszej pielgrzymki do Rzymu* było spotkanie się z członkami WŻCH w Wiecznym Mieście. Spotkaliśmy się z jedną z ośmiu wspólnot o nazwie Manreza. Odbyło się ono wieczorem, w ostatni dzień naszego pobytu w Rzymie, w pomieszczeniach Sekretariatu Światowego CVX, który mieści się w części budynku Kurii Generalnej zwanej Domem św. P. Kanizego, niedaleko Watykanu.

Po serdecznym powitaniu i przedstawieniu się, rozpoczęliśmy zwiedzanie biur Sekretariatu Światowego. Oprowadzali nas Alwin e Rojean Macalalad (małżeństwo z córeczką) z Filipin, posługujące w Sekretariacie jako Sekretarze światowi. Od tego momentu słowo Sekretariat CVX, Sekretarze - nie jest dla nas tylko abstrakcyjnym pojęciem, ale oznacza konkretne pomieszczenia, przez które przechodziliśmy i ludzi, których historie i twarze znamy.

Mszy św. w kaplicy Domu św. Piotra Kanizego, z pięknymi mozaikami będącymi ilustracją kontemplacji o Narodzeniu z Ćwiczeń Duchowych autorstwa o. Marcko Rupnika SJ, przewodniczył o. Benoit Malvaux SJ (na co dzień Prokurator Generalny TJ).

Valerio -  mąż Marii Rosa Cappellieri, z którą od nawiązania kontaktu z CVX w Rzymie byliśmy cały czas w kontakcie, jako koordynator wspólnoty postarał się o przygotowanie tekstów czytań mszalnych i włoskich pieśni w dwu językach. Homilia, którą wygłosił o. Lello Lanzilli - asystent Manresy, była przez naszego asystenta tłumaczona na polski. O. Benoit zachęcał w niej do szukania Królestwa Bożego wśród nas, przypominając, jak bardzo pomocne w tym celu narzędzia daje nam św. Ignacy.

Ostatnia część spotkania, czyli agapa, pozwoliła nam posmakować gościnności rzymskich WŻCh-owców oraz włoskich dań (pizza, sery, karczoch, bakłażany i co tam jeszcze), wina i wody (niezapomniany smak). Furorę zrobił deser: truskawki polane sosem pomarańczowym (jeśli dobrze pamiętamy).

Rozmowa przeplatana polskimi piosenkami toczyła się w różnych językach (włoskim, niemieckim, angielskim i polskim w połączeniu z migowym). Zainteresowanych śpiewem informujemy, że po zaspokojeniu pragnienia wodą zaczęliśmy od „Szła dzieweczka”. Po winie przeszliśmy na wyższy poziom i zaczęliśmy chóralnie „Hej sokoły”. Dźwięki piosenek zapewne niosły się po korytarzach rezydencji, a polscy jezuici tu mieszkający zastanawiali się zapewne, czy nie mają jakichś omamów.

Nie chcąc nadużywać gościnności po godz. 22.00 postanowiliśmy pożegnać się z gospodarzami, którzy jeszcze raz okazali swoją gościnność i odwieźli nas do naszego domu na Aventynie. Spotkanie to na długo pozostanie w naszej pamięci.

Dziękujemy jeszcze raz Valerio Gianfelici, Marii Rosa, Angeli Gallo, Alwinowi e Rojean Macalalad, Laurze Gandolfo, Gaetano Crociata, Ros Alban, Salvatore De Luca oraz ojcom Lello Lanzilli SJ i o. Benoit Malvaux SJ.

Uważamy to spotkanie za prawdziwą łaskę, jedną z najważniejszych. Zostaliśmy nią obdarzeni, jak wierzymy, za wstawiennictwem Patronki Drogi i naszych świętych Patronów: Ignacego. Alojzego i Stanisława.

WŻCH35Białystok

Białystok, 11.05.2018 r.

* Artykuł na tej stronie pt.: „Białostockie WŻCH w Rzymie”