ŻÓŁTE STRZAŁKI

W pewnej chwili, w czasie modlitwy, przypomniałem sobie ostatnie wakacje. Odrzuciłem tę myśl, ale ona uparcie wracała, raz, drugi, trzeci… Przypominam sobie wtedy wskazówkę kierownika duchowego „na wypadek, gdy ta sama myśl powraca”. Pozwoliłem się tej myśli rozwinąć. - Przypomniała mi się moja pielgrzymka do Santiago de Compostella, a dokładniej, gdy się na niej zagubiłem. Na skrzyżowaniu skręciłem nie w tą drogę co trzeba. Zorientowałem się dopiero, po dłuższym czasie, że nie widzę żółtych strzałek wskazujących drogę. Były namalowane w różnych miejscach, potwierdzały, że to właściwa droga. Wróciłem, szukając ostatniej. Po długim poszukiwaniu wreszcie znalazłem – była namalowana na kamieniu, ale zasłaniał ją wystawiony na chodnik kosz na śmieci.

Zrozumiałem, że jeśli nie chcę pobłądzić, muszę bardziej uważać na żółte strzałki, a jeśli kiedyś zgubię i zechcę znaleźć Pana, to muszę wrócić i odszukać miejsce, gdzie Go zgubiłem.
                                                                                                                                                                     Pielgrzym

        WŻCH Magnificat

                                                                                                                                                                                                                                            Białystok, 12. 3. 2019

Wspomnienie z rekolekcji ignacjańskich. Pielgrzym znany Redakcji.