KIEDY PRZYJDZIE MESJASZ?

W pewnym kraju, może nawet w naszym, był klasztor. W nim wspólnota braci. Niestety, nie różniła się ona od innych wspólnot jakich wiele, domowych, rodzinnych, parafialnych. Nie stanowiła wiec przykładu wzajemnej miłości.
Pewnego dnia wszystko się zmieniło. Zapanował w niej spokój, łagodność, potem radość i niebywała życzliwość. Była ona tak wielka, że ludzie, którzy jej doświadczyli, opowiadali o tym innym, ci zaś przychodzili do klasztoru i sami potem przyprowadzali swoich przyjaciół i sąsiadów. Co więcej, oni też, niewiedząc o tym, stawali się źródłem radości i pokoju.
Wiadomość o tym doszła do biskupa, który postanowił zbadać sprawę osobiście. Wprosił się na krótkie rekolekcje w ciszy i zamieszkał w klasztorze, przyglądając się uważnie wszystkiemu. Zdumiewało go, iż bracia odnosili się do siebie z tak wielką czcią i miłością, że sam zapragnął tak postępować. Żegnając się, nie mógł powstrzymać ciekawości i zapytał przełożonego o tajemnicę ich nawrócenia.
Przełożony, głosem z którego przebijało zawstydzenie, odpowiedział, że wcześniej, niestety, tak nie było. Ale pewnego razu usłyszeli, że w pobliżu żyje człowiek święty, który wie kiedy przyjdzie Mesjasz. Naradzili się i wysłali do niego swego delegata, aby się o tym dowiedział.
Brat wrócił bardzo szybko. Miał zamyślony i zdumiony wyraz twarzy:
„ No i co bracie? Powiedział, kiedy przyjdzie Mesjasz?” – zapytali.
„Tak – odpowiedział cicho brat – Twierdzi, że już przyszedł…i jest wśród nas”
Zapadała głęboka cisza. Następnie kilka zniecierpliwionych głosów zawołało:
„Mów! Powiedz! Kto to jest! Który z nas?”
„Aaa... tego mi nie powiedział.” – oznajmił zamyślony brat.
„Ekscelencjo, od tej chwili, zaczęliśmy traktować siebie tak, jak gdyby ten drugi był Chrystusem - kontynuował przełożony. I tak wszystko się zmieniło. I nadal trwa.”

        Zasłyszane. Zmienione. – Leonardo
Białystok,26 IV 2019r.