„JA NIE UMIEM DAWAĆ MAŁO…”

Zbliża się czas wakacji, a moim ogromnym pragnieniem w sercu było to, abym móc zabrać syna na wymarzone wczasy. Wiedziałam, że na dzień dzisiejszy jest to niemożliwe ze względu na problemy finansowe oraz ze względu na przedłużające się formalności związane z uzyskaniem nowego orzeczenia o niepełnosprawności syna (bo to, które posiada, jest ważne do końca lipca br.). Ostatnio również spotykałam znajomych, których stać było na takie wczasy dla swoich pociech. Słuchając o ich planach wakacyjnych, zapragnęłam to samo dać swojemu synkowi. Z żalem w sercu wzdychałam do Pana… „-A może w następnym roku będzie możliwy taki wyjazd, kto wie? Bo przecież dla Pana Boga nie ma nic niemożliwego”. Skąd mogłam wiedzieć, że Bóg już miał swój plan.

W niedługim czasie niespodziewanie otrzymałam telefon ze szkoły syna z propozycją wyjazdu na trzynastodniowy obóz do Augustowa i to tylko (trudno było mi uwierzyć) z własnym wkładem w wysokości 60 zł. Cały wyjazd organizuje i pokrywa Stowarzyszenie dla osób niepełnosprawnych. Warunkiem zakwalifikowania się na obóz wakacyjny było posiadanie orzeczenia o niepełnosprawności dziecka i moja zgoda. Czy ja mogłabym nie zgodzić się na wymarzony odpoczynek syna …? Zaczęłam myśleć, jak go przygotować do wyjazdu i jak szybko zadbać o potrzebne dokumenty.

Tę radosną nowinę natychmiast przekazałam synkowi, który zareagował bardzo entuzjastycznie, po czym zapytał: „Mamo, a czy tam będzie Aquapark?”. Odpowiedziałam: „ Dziecko, za 60 zł…?! Czy ty aby nie za dużo wymagasz?”

Po tej naszej rozmowie z zaciekawieniem weszłam na stronę internetową hotelu i, ku mojemu zdziwieniu okazało się, że jest to ekskluzywny hotel położony w malowniczym miejscu w Augustowie, w odrąbie trzech jezior, wraz z Aquaparkiem i wieloma innymi atrakcjami. Z radości wykrzyczałam słowa MAGNIFICAT: „Wielbi dusza moja Pana. Raduje się duch mój w Bogu …”.
Przypomniałam sobie, że gdy s. Faustyna robiła szydełkiem jedno oczko, to mówiła do Pana Jezusa: „Jedno oczko - jeden grzesznik z czyśćca do nieba”, a Bóg odpowiadał: „Faustyno! Zarozumiała jesteś! Ale odkryłaś moją tajemnicę. Ja nie umiem dawać mało.”

Bóg jest bardzo hojny we wszystkim, zawsze. Czy my to rozumiemy? Wystarczy zaledwie jedno oczko szydełkiem, by uratować duszę…
Pomyslałam, że większość z nas prosi Boga o mało, a Bóg chce dawać dużo - więcej. Natomiast z tym nie miało problemu moje dziecko, które prosiło chyba o cały pakiet i Bóg mu to dał.
„…O ileż bardziej Ojciec wasz , który jest w niebie da to, co dobre, tym, którzy Go proszą…” Mt 7,11b.

Wdzięczna, Białystok 28.05. 2019

.