JEDEN ZA WSZYSTKICH

„Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”. Zawołanie to, każdy słyszał je przynajmniej raz, najczęściej kojarzy się nam z historią przyjaźni trzech muszkieterów, przedstawioną w powieści przygodowej przez Alexandra Duma, a wydanej w 1844 r. Niektórzy dopatrują się korzeni tego powiedzenia w okresie wojen husyckich i incydentów w Pradze, około 1616 roku. Kantony tworzące dzisiejszą Szwajcarię, zaadoptowały to powiedzenie i umieściły jako swoje motto na kopule holu Pałacu Federalnego w Brnie. Ja sądzę, że pochodzi ono z Ewangelii i pierwszą swoją część zaczerpnęło od Chrystusa, który „Jeden umarł za wszystkich” (oba listy do Koryntian), abyśmy wszyscy mieli życie w Nim (jednym). Hasło to doskonale streszcza najstarszą katechezę NT o zmartwychwstaniu.

Mało kto jednak wie, że zanim hasło „Jeden za wszystkich…” upowszechnił Duma, zostało ono wymalowane nad wejściem do klasztoru/kolegium jezuitów w Drohiczynie już w połowie  XVII wieku. Dzieje tej jezuickiej placówki były bardzo burzliwe i chwalebne, a losy trzech (sic!) pierwszych jezuitów, którzy tam osiedli doskonale nadają się na powieść przygodową.

Wiedziałem, o napisie z rozmowy z wybitnym historykiem jezuickim o. F. Paluszkiewiczem SJ, ale nigdzie nie znalazłem oficjalnego potwierdzenia. Dom zakonny i kolegium było tyle razy palone, niszczone i na nowo odbudowywane, że sądziłem, iż jest to nic więcej, tylko jeszcze jedna nieweryfikowalna historyczna ciekawostka. Tak było, aż do 14 czerwca br. kiedy to po raz pierwszy miałem okazje zwiedzić Drohiczyn i jego najważniejsze zabytki.

Wychodząc tego dnia z pomieszczeń dawnego kolegium, zajmowanych aktualnie przez Kurię Biskupią, odwróciłem się, aby jeszcze raz spojrzeć na masywne mury korytarza o krzyżowym sklepieniu, po którym chodzili moi bohaterscy współbracia, gdy nagle oniemiałem…W górę prowadziła dość szeroka klatka schodowa a nad nią widniała, wymalowana na wapnie muru, wstęga z łacińskim napisem: „UNUS PRO OMNIBUS ET OMNES PRO UNO” – „Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”.

Marzy mi się, że jezuici, którzy planują wybudowanie ośrodka formacyjnego na obrzeżach Białegostoku, umieszczą nad wejściem do rezydencji właśnie ten napis, który ciągle zdobi, wybudowane przez nich lata temu, wciąż istniejące kolegium w dawnej stolicy Podlasia.    

o. Henryk Droździel SJ, Białystok, 19.6.2019