TROSZECZKĘ O PRZYJAŹNI

Od Skupienia Adwentowego naszej wspólnoty, którego tematem była PRZYJAŹŃ z Bogiem, z samym sobą i drugim człowiekiem, minęło już wiele dni, a w moim sercu to zagadnienie jest stale żywe. Powracają wypowiedzi prowadzącego to skupienie o. Darka Michalskiego SJ: „Przyjaźń jest wtedy, gdy jest czas, by rozmawiać z drugą osobą, a jeśli go nie ma, to przyjaźń słabnie i zanika.”; „Przyjaciel pomaga być lepszym człowiekiem”; „Przyjaciel potwierdza sens życia”; „Jesteśmy powołani do miłości i przyjaźni, i tego nie można rozdzielić”; „ W zaprzyjaźnianiu się z sobą bardzo ważny jest rachunek sumienia - spotykasz się w nim, jak przyjaciel z przyjacielem”.Sformułowania te stały się dla mnie niezwykle ważne, ale co one we mnie wzbudziły, czego nauczyły?

Zaczęłam praktykować rachunek sumienia pod kątem przyjaźni. Przypominałam z ciepłem przyjaciół dawnych i teraźniejszych. Smutno mi się robiło na myśl o osobach, z którymi kontakt zanikł, rozeszły się nasze drogi.A jednak, mimo wszystko, myśl o wspólnych doświadczeniach, dobrych przeżyciach, wspólnych działaniach sprawiła, że postrzegam je w kategoriach daru danego mi od Pana Boga - daru niezwykłego i pięknego. Te przyjaźnie pomagały mi się rozwijać, być „odkrywcą” siebie samego, iść stale do przodu, poznawać sens życia, przemieniać się, być ciekawym przyszłości. Człowiek samotny to człowiek smutny, wiele traci, stąd też jest we mnie dużo wdzięczności Panu Bogu za dar przyjaciół. A dlaczego Panu Bogu? Bo On pierwszy obdarował mnie swoją przyjaźnią i stale to czyni.

Przed kilkoma dniami wieloletni Przyjaciel (znamy się ok. 40 lat) zwrócił się do mnie po wielu latach w rozmowie telefonicznej:„Moja Droga Przyjaciółko”. Wypowiedział je ze zdecydowaniem choć niezwykle delikatnie, co spowodowało, że poczułam się tak, jakby „plaster miodu kładziono na moje serce”. Do dziś, jak sobie je przypominam, to uśmiecham się sama do siebie i łagodnieję jak dziecko. Po tym doświadczeniu zaczęłam częściej zwracać się tak do moich najbliższych.

Myślę, że trzeba pamiętać tych, którzy są bardzo blisko nas i doceniać ich. Należy im komunikować w różny sposób (poprzez słowa, czyny), jak są bardzo potrzebni i jak ważne miejsce zajmują w naszym życiu. Warto też otwierać serce na nowe relacje, przyjaźnie pojawiające się nieoczekiwanie w naszym życiu, np. we wspólnocie (Przyjaciele w Panu). Mogą one spowodować w nas duże przemiany na dobre.Warto zaryzykować.

Białystok, 20.12.2019, J. Ż-G

 

Foto: Janusz Szliserman