Rozważanie męki jest łaską, albowiem nikt się łatwo na to nie decyduje. Nasze uczestnictwo w tej łasce jest wyłącznie darem Pana.






W „trzecim tygodniu” modlitwa ma nadal charakter kontemplacji życia Jezusa, lecz obecnie skupia się ona na Jego męce i śmierci. Niełatwo towarzyszyć osobie, która cierpi. Jeśli cierpiący należy do grona bliskich przyjaciół, jest członkiem rodziny, to nie możemy pozwolić sobie na bycie po innej stronie niż właśnie on lub ona.

Podobnie jak ci, którzy kochali Jezusa i chcieli towarzyszyć Mu, tak też i my będziemy mocno pragnęli, aby być tam, gdziekolwiek On jest. Kiedy ten, którego kochamy cierpi, to wiemy, że musimy być przy nim. Jakkolwiek chęć bycia u Jego boku i znalezienie się przy Nim, to są dwie różne sprawy. Przez lęk możemy być kuszeni do ucieczki, lecz musimy pozostać.

W „trzecim tygodniu” Ignacy zachęca rekolektantów, aby prosili o łaskę „bólu, współczucia i zawstydzenia, ponieważ z powodu moich grzechów Pan idzie na mękę”. Prosząc o tę łaskę, rekolektant nie szuka poczucia winy, lecz zrozumienia tajemnicy Bożej miłości, czyli upewnia się, że Chrystus kocha człowieka tak mocno, iż godzi się za niego cierpieć i umrzeć. W tym doświadczeniu Chrystus nadal pozostaje w centrum uwagi.

Rozważanie męki jest łaską, albowiem nikt się łatwo na to nie decyduje. Nasze uczestnictwo w tej łasce jest wyłącznie darem Pana.



Michael Harter SJ, Rozpaleni miłością, wyd. WAM, Kraków 2003, s. 85-86, 101



ZAWIERZAJĄC SIEBIE DŁONIOM JEZUSA



Myślę, że jedyną i najlepszą modlitwą,

jaką możemy ofiarować w tym czasie,

gdy droga przed nami jest spowita ciemnością,

są słowa naszego Mistrza na krzyżu:

„W Twoje ręce powierzam ducha mojego”.

Dłoniom, które łamały i dawały chleb życia,

Które błogosławiły i pieściły, które zostały przybite...

Dobrotliwym i silnym, które sięgają

samego dna mej duszy – które kształcą i tworzą –

dłonie, które tak cudownie przekazują miłość.

To tym dłoniom, dobrze jest powierzyć naszą duszę,

przede wszystkim wtedy, kiedy lękamy się i cierpimy.

W tym jest wielka radość i zasługa.



Pierre Teilhard de Chardin SJ