Florencio Segoura SJ
Dotyk Jezusa,    
Wydawnictwo WAM 1999, s. 175-180

 

 

Siedem słów Jezusa na krzyżu

 


CEL

Zebrać razem siedem różnych cierpień naszego życia.

ROZWINIĘCIE

Refleksja nad „siedmioma słowami", które wypowie­dział Chrystus na krzyżu.

Wielokrotnie rozważaliśmy te słowa, nie uważam więc za konieczne powracać do każdego z nich.

Chcę tylko w każdym z tych „siedmiu słów" wskazać jedno z cierpień: jedno z siedmiu cierpień, jakie pojawia­ją się i krzyżują także w naszym życiu.

Siedem słów to testament, streszczenie posłannictwa Jezusa. My także spróbujemy streścić naszych siedem cierpień.

Siedem słów - siedem różnych cierpień naszego życia.

 

Pierwsze słowo: „OJCZE, PRZEBACZ IM, PONIEWAŻ NIE WIEDZĄ CO CZYNIĄ"

Cierpienie, które przebacza; cierpienie, które rozumie. Przebacza, ponieważ rozumie.

Nie można przebaczyć całkowicie, nie można przeba­czyć do końca, jeśli wcześniej nie zrozumiało się, nie pojęło tego, że ten który nas obraził, w rzeczywistości nie wiedział co czyni.

Jest to nasze szczere współczucie względem innych, względem tych biednych ludzi, którzy dopuszczają się zła, ze względu na słabość, by obronić się przed nie­pewnością. Wybierają fałszywe drogi, aby potwierdzić siebie kosztem innych.

Jest to więc zło, które w pewnym stopniu jest ślepe. Dlatego możemy powiedzieć, że nie wiedzą co czynią.

Rozumiejąc to i pochylając się nad złem, jakiego doświadczamy, aby je lepiej zrozumieć, stajemy się zdolni do przebaczenia. Możemy mówić razem z Jezu­sem: „Ojcze, przebacz im, ponieważ nie wiedzą co czynią".

 

Drugie słowo: „MATKO O TO TWÓJ SYN..., OTO MATKA TWOJA"

Cierpienie, które towarzyszy. Nie daje rozwiązań, ani nawet nie przynosi ulgi...,  lecz towarzyszy w ciszy tym, którzy cierpią.

Wielokrotnie wobec niewytłumaczalnego cierpienia czujemy się bezradni, nie znajdujemy rozwiązań, nie potrafimy przynieść ulgi...

Możemy jednak towarzyszyć... Po prostu cicho towarzyszyć w cierpieniu innych.

Tak jak nasza Matka Bolesna, u stóp krzyża, Dziewica wielkiego cierpienia, Kotwica Boga.

 

Trzecie słowo: „DZISIAJ BĘDZIESZ ZE MNĄ W RAJU"

Cierpienie, które nas otwiera na innych, które nie zamyka, nie psuje, nie buntuje się i nie przeklina...

Dwaj ludzie po obu stronach krzyża Chrystusowego. Jednego z nich cierpienie prowadzi do skupienia się na samym sobie. Drugiego - otwiera na Jezusa.

Dlatego też Jezus odpowiada mu: „Jeśli jesteś ze mną na krzyżu, będziesz ze mną także w niebie. Jeśli mi towarzyszysz w Męce, będziesz mi także towarzyszył w zmartwychwstaniu".

Cierpienie chrześcijańskie to cierpienie przyjęte, które zawsze nas otwiera na innych.

 

Czwarte słowo: „BOŻE MÓJ, BOŻE MÓJ, CZEMUŚ MNIE OPUŚCIŁ?"

Cierpienie nie wytłumaczone i nie do wytłumaczenia. Cierpienie, które nas prowadzi do krzyku „dlaczego?".

Wszystkie dlaczego, które pozostają bez odpowiedzi w naszym życiu.

Nie możemy wytłumaczyć zła. Nie możemy zrozu­mieć zła. Często nie możemy wobec zła wyrzec słowa, które mogłoby choć trochę wyjaśnić, dać jakieś rozwiąza­nie.

Podobnie jak Jezus odczuwamy niewytłumaczalne cierpienie.

„Dlaczego mnie opuściłeś".

 

Piąte słowo: „PRAGNĘ"

Cierpienie, które potrzebuje innych. Cierpienie, które przyjmuje pomoc innych.

Ludzkie oblicze Jezusa, biednego, spragnionego człowieka.

Tak jak w psalmie 42. możemy usłyszeć słowa Pana: „Jak sucha ziemia spragniona jest wody, tak ja pragnę Ciebie".

Chrystus potrzebuje naszej wody. „Daj mi pić", jak powiedział do Samarytanki, stało się teraz prośbą sprag­nionego biedaka.

Chrystus potrzebuje naszej wody, jak w tajemnicy wody w Kanie. My mamy jedynie napełnić siebie wodą aż „po brzegi", aby Chrystus mógł nas zamienić w wino.

 

Szóste słowo: „WYKONAŁO SIĘ"

Cierpienie wierne. Małe cierpienie codzienne: spełnia­jąc nasze obowiązki, starając się o to, by być wiernymi.

Małe lub wielkie cierpienie wszystkich chrześcijan, ze względu na bycie chrześcijanami. Wysiłek, utrudzenie i zmęczenie. Cierpienie, spowodowane usiłowaniami aby być chrześcijanami.

Wysiłek związany z wypełnianiem zobowiązań, z byciem odpowiedzialnymi, robieniem tego do czego jesteśmy zobowiązani. I tak każdy dzień przemienia się powoli w łańcuch małych wysiłków i małych cierpień.

Dzieje się to dlatego, abyśmy na końcu każdego dnia i na końcu naszego życia mogli powiedzieć Chrystusowi: „Wszystko się dokonało".

 

Siódme słowo: „OJCZE, W RĘCE TWOJE POWIERZAM MEGO DUCHA"

Cierpienie związane z naszą niepewnością. Najbardziej radykalne cierpienie, ponieważ wyraża naszą radykalną niepewność.

To czucie się zagubionym, czucie się ograniczonym, czucie się człowiekiem - człowiekiem nagim i bez­bronnym.

To nasze cierpienie podstawowe. Cierpienie związane z naszą naturą stworzenia... trzeba abyśmy się oddali w ręce stwórcy - Ojca.

Jest to ogołocenie całkowite i radykalne. Jest to stracenie życia, po to, aby je zyskać. To uznanie, że nasze życie ma sens tylko wtedy, kiedy złożone jest w rękach Boga.

„Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego".