WOLNOŚĆ ...moje wybory…decyzje… (Rdz3; 1-7, Mt19; 16, 17, 21)
 
Pytania o owoc rekolekcyjny: 
 
Jak emocje wpływają na moje wybory? Jak mogę ustrzec się przed zafałszowanym widzeniem rzeczywistości, która mnie otacza? Jak mogę uporządkować relacje z ludźmi, których nie lubię? 
 
 
W czasie kontemplacji przychodzą do mnie obrazy w formie syntetycznej, w kolorze. Jakim znakiem mam się posłużyć, abym mogła być czytelna, a podjęta próba tłumaczenia przekazu niezniszczona?
Kontemplacja I

Obraz:
otwartej, kutej, ażurowej bramy stojącej między zamkniętą, a nieograniczoną świetlistą przestrzenią. Znajduję się wewnątrz zamkniętej przestrzeni, są tam też jakieś znaki .Coś przeszkadza mi w ich widzeniu. To zamglenie, a może rodzaj chmury.
Kontemplacja II

Obraz:
zamkniętej kuli w strumieniach światła, w nieskończonej nieokreślonej przestrzeni. Światło rozbija zamknięcie i porządkuje jego strukturę wewnątrz i na zewnątrz.
 
Refleksja podsumowująca
Jeśli zwracam się o pomoc, zawsze ją otrzymuję. Moje działanie wynika ze świadomości, a ona formułowana jest z stereotypów, uprzedzeń, emocji. Tylko transcendencja ratuje od zniewolenia. Bóg rozświetla i jego strumień rozbija ciemność.
Kiedy staję przed decyzją, to w pierwszym odruchu emocje biorą górę, aby po chwili po wyciszeniu, problem stał się jaskrawszy i w kilku odcieniach.
To samo dzieje się w chwilach wzburzenia, kiedy np. rozmowa, dyskusja zaczyna przybierać zbyt emocjonalny charakter. Wystarczy wtedy, abym zaczerpnęła powietrze i wyobraziła świetlisty strumień. Całe zdarzenie powoli blednie i nabiera odpowiednich proporcji. Nie zawsze tak szybko cała sprawa wraca do normy, czasami musi minąć sporo czasu abym mogła spojrzeć z dystansu na całą sprawę. 
 
 
                                                Abe
 
Białystok 2006-01-08