Niedziela, 31 lipca  (św. Ignacego z Loyoli)

Iz 55,1-3a   To mówi Pan Bóg: Wszyscy spragnieni, przyjdźcie do wody, przyjdźcie, choć nie macie pieniędzy! Kupujcie i spożywajcie, dalejże, kupujcie bez pieniędzy i bez płacenia za wino i mleko! Czemu wydajecie pieniądze na to, co nie jest chlebem? I waszą pracę - na to, co nie nasyci? Słuchajcie Mnie, a jeść będziecie przysmaki i dusza wasza zakosztuje tłustych potraw. Nakłońcie wasze ucho i przyjdźcie do Mnie, posłuchajcie Mnie, a dusza wasza żyć będzie.

Bóg zaprasza, byśmy do Niego przyszli, gdyż On jest naszym żywicielem. To, co daje, jest całkowicie za darmo i hojną ręką nam tego udziela. O czym mówi Bóg? O swoim Słowie, które jest pokarmem naszej duszy. Jak chleb i mleko dają siły naszemu ciału, tak Słowo Pana daje siły naszemu duchowi. To wezwanie Boga jest przejmujące: "Słuchajcie mnie!", "Nakłońcie wasze ucho i przyjdźcie do mnie, posłuchajcie mnie!" Dlaczego mamy do Niego przyjść? Bo wtedy nasza dusza "żyć będzie".

Czym się karmisz? Czego lub kogo w życiu najbardziej słuchasz? Nie zatrzymuj się na pierwszej odpowiedzi, lecz wejdź głębiej, bo to, co o nas prawdziwe, jest najczęściej głęboko skryte w naszym sercu. Spróbuj się do tego dokopać. To Twoje życiowe postawy, wybory i czyny pokażą Ci, kogo lub czego w życiu słuchasz.

Rz 8,35.37-39    Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz? Ale we wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował. I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani moce, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.

Zadaj sobie to samo pytanie, jakie stawia św. Paweł - czy jest coś, co może mnie odłączyć od miłości Chrystusa? Paweł wymienia utrapienia, ucisk, prześladowanie, niebezpieczeństwo... czy codzienne życiowe utrapienia, trudności czy uciski są miejscem mojego spotkania z Bogiem, czy też miejscem mojego odejścia od Niego?

 Mt 14,13-21    Gdy Jezus usłyszał o śmierci Jana Chrzciciela, oddalił się stamtąd w łodzi na miejsce pustynne, osobno. Lecz tłumy zwiedziały się o tym i z miast poszły za Nim pieszo. Gdy wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi i uzdrowił ich chorych. A gdy nastał wieczór, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: Miejsce to jest puste i pora już spóźniona. Każ więc rozejść się tłumom: niech idą do wsi i zakupią sobie żywności! Lecz Jezus im odpowiedział: Nie potrzebują odchodzić; wy dajcie im jeść! Odpowiedzieli Mu: Nie mamy tu nic prócz pięciu chlebów i dwóch ryb. On rzekł: Przynieście Mi je tutaj! Kazał tłumom usiąść na trawie, następnie wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo i połamawszy chleby dał je uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do sytości, i zebrano z tego, co pozostało, dwanaście pełnych koszy ułomków. Tych zaś, którzy jedli, było około pięciu tysięcy mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci.

Zobacz najpierw, że tłumy szukają Jezusa. Czego tak naprawdę szukają? Czy chcą słuchać Jezusa i zmienić swoje życie? Może chcą tylko uzdrowienia. Jakie by nie były ich motywacje, Jezus lituje się nad nimi. Zobacz następnie ludzki i boży sposób rozwiązywania problemów: oto pora już późna i ludzie nie mają dość pożywienia. Uczniowie więc, podchodząc po ludzku, chcą pozbyć się problemu przez pozbycie się tych ludzi - niech idą do wsi i tam sobie każdy kupi, ile potrzebuje do jedzenia. Jezus jednak mówi im: wy dajcie im jeść. Wystawia ich na próbę, bo mają tylko kilka chlebów i rybek. Być może dla nich by wystarczyło, ale dla reszty? Cud, który Jezus czyni, pokazuje, że to Bóg troszczy się o człowieka i daje mu tego, czego potrzebuje. Daje przez pośrednictwo drugiego człowieka, bo to uczniowie mają rozdzielać chleb. A próba dla nich jest wielka, bo chleb rozmnażał się dopiero wtedy, jak go dawali, tzn. trzeba zaufać i iść z tym, co się ma, wierząc, że to wystarczy. I wystarczył, a nawet zostały ułomki. Czy wierzysz we wspaniałomyślność Boga, w Jego rozrzutną i hojną miłość? Co to wydarzenie mówi o Tobie i Twoim życiu?

o. Grzegorz Ginter SJ

www.e-dr.jezuici.pl