1. Młodość Ignacego Loyoli

"Aż do dwudziestego szóstego roku życia był człowiekiem oddanym marnościom tego świata. Szczególniejsze upodobania znajdował w ćwiczeniach rycerskich, żywiąc wielkie i próżne pragnienie zdobycia sobie sławy. Tak więc znalazł się pewnego dnia w twierdzy (Pampelunie) oblężonej przez Francuzów... Gdy nadszedł dzień, w którym spodziewano się szturmu i kanonady, wyspowiadał się z grzechów przed jednym ze swych towarzyszy broni. Ostrzeliwanie twierdzy trwało dobrą chwilę, gdy nagle kula z działa ugodziła go w nogę i zdruzgotała ją zupełnie. A ponieważ kula przeszła mu pomiędzy nogami, więc i druga noga była też ciężko zraniona" (Autob. 1).

"Tak nadszedł dzień św. Jana (Chrzciciela), a lekarze nie mieli już wielkiej nadziei ocalenia go. Poradzono mu zatem, by się wyspowiadał. Przyjął więc ostatnie sakramenty w wigilię św. (Apostołów) Piotra i Pawła. Lekarze orzekli, że jeśli do północy nie poczuje się lepiej, można go uważać za straconego. Chory miał (zawsze) nabożeństwo do św. Piotra i spodobało się Panu naszemu sprawić, że o północy zaczął się czuć lepiej. Poprawa zdrowia była tak szybka, że już po kilku dniach uznano, iż nie grozi mu niebezpieczeństwo śmierci" (Autob. 3).

Ignacy w młodości był żołnierzem mającym poczucie własnej godności i pragnącym sławy. Był podobny do innych ludzi jego epoki, zafascynowany powszechnie obowiązującymi ideałami i modami, opanowany pragnieniem sukcesu.Był przy tym odważny, przedsiębiorczy, ale i nierozważny. W czasie walki przedstawia swojemu dowódcy wojskowemu racje, dla których mają się bronić przed przeciwnikiem. Zapał Ignacego sprawia, że dowódca wbrew opinii oficerów decyduje się na nierówną walkę. Kiedy jednak kula armatnia ugodziła Ignacego w nogi, są zmuszeni się poddać. Francuzi zajmują twierdzę. Do poszkodowanego odnoszą się z szacunkiem i pozwalają przenieść go w lektyce ponad 100 km do rodzinnej miejscowości.

Dla Ignacego jest to czas okrutnego cierpienia i niebezpieczeństwa śmierci. Dlaczego to wszystko? Teraz Ignacy nie może kierować życiem według własnych planów. Unieruchomiony w domu, ciężko ranny, bliski jest śmierci. Lekarze nie dają nadziei. Ignacy przyjmuje ostatnie sakramenty, ale w dzień świętych Apostołów Piotra i Pawła niespodziewanie jego stan zdrowia poprawia się ku ogromnemu zdziwieniu lekarzy. Sam Bóg przychodzi do niego w tych wydarzeniach i przywraca mu życie.

Pytania, dotyczące twojego życia:

1. Czy doświadczyłeś osobistego spotkania z Bogiem? W jakich okolicznościach?

2. Czy poszukujesz możliwości rozwoju twojej osobowości (inteligencji, woli, sumienia, wolności)? Jakie środki uważasz za najlepsze, aby to osiągnąć?

3. Czy czujesz się zdolny do zaakceptowania porażek w twoim życiu z godnością i bez popadania w rozpacz?

4. Jakie posiadasz przymioty, aby budować lepszy świat? Czy stać cię na spontaniczność? Czy porywasz innych za sobą? Czy jesteś kontestatorem? Czy jesteś roztropny?

Memento

"Każdy musi pamiętać, że we wszystkich rzeczach uczyni postęp tylko w tak wielkiej mierze, w jakiej wyrwie się ze swej miłości własnej, ze swej woli i ze swoich własnych korzyści" (Ć.D. 189).

Słowo Boże do medytacji- M k 8, 31-37

2. Refleksje w czasie choroby

"Tymczasem Pan nasz spieszył mu z pomocą i sprawiał, że po tych myślach następowały inne, zrodzone z tego, co przeczytał. W rzeczy samej podczas czytania Żywotu Pana naszego i Żywotów Świętych myślał nad nimi i tak rozważał sam w sobie: Co by to było, gdybym zrobił to, co św. Franciszek, albo co zrobił św. Dominik? I rozmyślało wielu rzeczach, które wydawały mu się dobre, a zawsze miał na oku rzeczy trudne i ciężkie. A kiedy je sobie przedstawiał, wydawało mu się rzeczą łatwą wcielić je w czyn. I całe jego rozważanie sprowadzało się do tego, że mówił sam do siebie: Sw. Dominik zrobił to, więc i ja muszę to samo zrobić. Sw. Franciszek zrobił to, więc i ja muszę to zrobić. Myśli te trwały w nim przez dłuższy czas, potem znów inne rzeczy je przerywały i nachodziły go myśli światowe..." (Autob. 7).

Mijają miesiące. Ignacy jest rekonwalescentem po długiej chorobie. Niestety okazuje się, że strzaskana noga została źle złożona. Jedna kość była nasunięta na drugą, jej koniec wystawał na zewnątrz i noga była przez to krótsza. W tej sytuacji Ignacy dobrowolnie zdecydował się na drugą operację. Była to ponowna męka, lecz on przetrzymał i ten ból z niezwykłą cierpliwością.

Choroba się przedłuża. Ignacy rozpoczyna lekturę książek. W bibliotece nie ma innych pozycji poza Życiem Chrystusa i księgą żywotów Świętych - Złotą legendą- bohaterów zupełnie innego rodzaju niż to, o czym marzył Ignacy. Przymusowa samotność i cisza skłaniają go do refleksji nad własnym życiem. Z innej perspektywy patrzy teraz na swoją przeszłość. Podczas czytania tej szczególnej lektury jest szarpany przez dwa przeciwstawne pragnienia: jedno- aby naśladować Chrystusa i jego świętych i drugie - aby kontynuować życie żołnierza. Te dwie sprzeczne idee ciągle powracały... "Wreszcie znużony porzucał je i zajmował się czym innym" (Autob. 7).

Samotność, nawet wtedy, kiedy nie jest chciana, może być owocna dla człowieka o otwartym sercu. Ignacy zmaga się sam ze sobą: z jednej strony ogarnia go silne pragnienie sławy i przyjemnego życia, z drugiej jego sumienie nie daje mu spokoju. To jest właśnie punkt wyjścia do nowego życia.

Pytania dotyczące twojego życia:

1. Czy boisz się samotności, ciszy, refleksji?

2. Czy usłyszałeś w swoim sercu głos Chrystusa i pragnienie naśladowania Go? Przedstaw jakiś przykład.

3. Czy doświadczyłeś w sobie walki pomiędzy głosem Chrystusa i twoim własnym pragnieniem? Jaki był tego finał?

Memento:

"Człowiek po to jest stworzony, aby Boga, Pana naszego, chwalił, czcił i jemu służył, a przez to zbawił duszę swoją. Inne zaś rzeczy na obliczu ziemi są stworzone dla człowieka i aby mu pomagały do osiągnięcia celu, dla którego jest on stworzony. Z tego wynika, że człowiek ma korzystać z nich w całej tej mierze, w jakiej mu one pomagają do jego celu, a znów w całej mierze winien się od nich uwalniać, w jakiej mu są przeszkodą do tegoż celu" (C.D. 23).

Słowo Boże do medytacji- Mk 10, 17-27.

3. Wybór właściwego kierunku życia

"Doświadczenie doprowadziło go do zrozumienia, że jedne myśli czyniły go smutnym, inne zaś radosnym. I tak powoli doszedł do poznania różnicy duchów, które w nim działały - jednego szatańskiego, drugiego Bożego"... "Uzyskawszy niemało światła z tego doświadczenia zaczął więcej rozmyślać o swoim przeszłym życiu i o tym, jaki wielki ciążył na nim obowiązek pokutowania za nie" (Autob. 8 i 9).

Ignacy zastanawia się nad swoją przeszłością. Jakie były jego marzenia, do czego dążył? Poszukiwał sławy, zaszczytów, honorów, okazywania szacunku i bycia szanowanym, zabiegał o piękny wygląd i nabywanie cech doskonałego żołnierza. Zaczyna rozumieć, że choć są to piękne ideały, to jednak prowadzące do życia powierzchownego i próżnego.

Ignacy całymi godzinami oddaje się lekturze i medytacjom. Sam Jezus wychodzi mu na spotkanie. Jego Duch wzbudza w nim pragnienie przemiany i nawrócenia na drodze "pielgrzymowania" ku nowemu. Ignacy przygląda się sobie i analizuje pojawiające się pragnienia i różnorodne myśli. Bierze pod uwagę zarówno te, które przynoszą smutek jak i te, które są przyczyną radości. Uczy się zgłębiać i analizować wszystkie te myśli, aby wreszcie dokonać własnej oceny pragnień dobrych i złych.

Jaki z tego wyciąga wniosek? Musi się nawrócić i zmienić dotychczasowy styl życia. Wie, że może liczyć na pomoc Boga. Jego dobre postanowienie umacnia się. Bóg obdarowuje go szczerym i mocnym pragnieniem pojednania z Bogiem, ludźmi i samym sobą.

Pytania, dotyczące twojego życia:

1. Jak reagujesz na pojawiające się w tobie pragnienia bogacenia się, honorów i zachłannego zdobywania wiedzy?

2. Czy dostrzegasz w sobie istnienie dobrych pragnień, które przynoszą ci radość i złych pragnień, które powodują smutek? Które z nich częściej powracają?

3. Czy odkryłeś w sobie nadmierną skłonność do posiadania, która zniewala cię wewnętrznie i nie daje radości?

4. Czy poprzez refleksję nad wydarzeniami twego życia jesteś w stanie określić, w jakim kierunku Bóg cię prowadzi?

Memento

"W każdym dobrym wyborze, jeżeli chodzi o nas samych, oko naszej intencji winno być proste, wpatrzone jedynie w cel, dla którego jestem stworzony, a mianowicie dla chwały Boga, Pana naszego, i dla zbawienia mej duszy. I dlatego cokolwiek wybieram, powinno być pomocne do tego celu, dla którego jestem stworzony. Nie trzeba bowiem podporządkowywać i naciągać celu do środków, ale środki do celu" (C.D. 169).

Słowo Boże do medytacji - Mt 4, 1-11.

4. Widzenie Matki Bożej z Dzieciątkiem

"Pewnej nocy, gdy nie spał, ujrzał obraz naszej Pani ze świętym Dzieciątkiem Jezus. Widzenie to napełniło go na dłuższy czas nadzwyczajną pociechą i tak wielkim wstrętem do całego życia przeszłego, a szczególnie do grzechów cielesnych, iż zdawało mu się, że wymazane zostały z jego duszy wszystkie te obrazy i wyobrażenia, które aż do tej pory były w niej wyryte. I tak od tamtej chwili aż do sierpnia 1553 roku, kiedy rzeczy te są notowane, nigdy nie dał najmniejszego przyzwolenia na pokusy cielesne... Brat jego, a także i wszyscy domownicy zauważyli po jego zewnętrznym sposobie życia zmianę, jaka dokonała się w jego duszy" (Autob. 10).

Przyjaźń Ignacego z Jezusem umacnia się. Jedyną odpowiedzią na miłość jest miłość. Jezus udziela Ignacemu przywileju poznania swojej Matki - Maryi. Otrzymany niespodziewanie dar widzenia jest wielkim pocieszeniem dla Ignacego, który sprawia wzrost jego wiary i miłości. Utwierdza jego dobre pragnienia i powoduje w nim widoczną zmianę. Również domownicy potwierdzają tę zmianę. To jest już inny człowiek.

Od tego objawienia Ignacy będzie zbliżał się do serca Bożego przez pośrednictwo Maryi, Matki Chrystusa. W ważnych momentach życia, np. w momencie nawrócenia Ignacy poleca, aby pierwsza rozmowa była "skierowana do Pani naszej, aby mi wyjednała u Syna swego łaskę dotyczącą trzech rzeczy: Po pierwsze, abym miał wewnętrzne odczucie i poznanie swoich grzechów i odczuł wstręt do nich. Po drugie, abym odczuł nieład swych czynów, a brzydząc się nimi poprawił się i uporządkował. Po trzecie - prosić o poznanie świata, abym czując doń wstręt odrzucił od siebie rzeczy światowe i próżne" (Ć.D. 63). Ignacy prosi również Maryję "...żeby mi uzyskała u Syna i Pana swego łaskę, aby mnie przyjął pod swój sztandar, sztandar Krzyża" (Ć.D. 147).

Pytania dotyczące twojego życia:

1. Czy przyjaciele zauważają, że twoje życie zmienia się? Czy twoje postępowanie prowokuje ich do zreformowania życia przynajmniej w jednym aspekcie?

2. Czy jest w tobie szczere pragnienie zreformowania i uporządkowania twojego życia zgodnie z planem Bożym? Czy modlisz się o takie pragnienie?

3. Jakie miejsce zajmuje Maryja w twoim życiu?

Memento

"Kto chciałby naśladować Panią naszą w posługiwaniu się swymi zmysłami, niech Jej się poleci w modlitwie przygotowawczej, aby mu wyjednała u swego Syna i Pana łaskę do tego potrzebną" (Ć.D. 248).

Słowo Boże do medytacji- Flp 3, 7-14.

5. Ignacy potwierdza swój wybór

"On zaś nie troszcząc się o nic trwał w swoim czytaniu i w swoich dobrych postanowieniach; a cały ten czas, który spędzał z domownikami poświęcał na rozmowy o rzeczach Bożych, przynosząc przez to pożytek ich duszom. A ponieważ bardzo rozsmakował się w czytaniu tych książek, przyszło mu na myśl, żeby zapisywać sobie pokrótce pewne ważniejsze rzeczy z życia Chrystusa i świętych. I tak z wielką pilnością zaczął pisać książkę - a już wtedy zaczynał wstawać z łóżka i chodzić po domu. Słowa Chrystusa pisał atramentem czerwonym, słowa zaś Naszej Pani niebieskim. Papier był gładki i poliniowany, a pismo piękne, ponieważ umiał bardzo dobrze pisać" (Autob. 11).

Czytać bez pisania to znaczy zapominać. Ignacy nie tylko czytał, ale chciał iść głębiej, rozmyślać, robić notatki i w ten sposób przyswajać sobie to, co czytał. On wchodził w dialog ze sobą i z Bogiem. Część jego czasu była poświęcona na pisanie, a część na modlitwę. To był jego sposób patrzenia na życie, refleksji nad sobą i przygotowania się do podjęcia najkrótszej drogi, aby osiągnąć Boga. I to była "kontemplacja w działaniu".

Ignacy robił wszystko starannie, możliwie jak najlepiej - takim typem człowieka był po swym nawróceniu. Jego piękny charakter pisma wyrażał jego życie - robić nawet najmniej ważne rzeczy możliwie jak najlepiej, ponieważ wszystko jest wielkie i ważne w oczach Boga, który widzi wszystko. Niebo i gwiazdy patrzyły na niego, człowieka bez znaczenia. On sam lubił wpatrywać się w rozgwieżdżone niebo, bo czuł wtedy jeszcze większe pragnienie, aby służyć Bogu. Nawet podczas tych nocnych kontemplacji nie zapominał, że ma pracować na tym świecie dla swych braci i dla Boga.

Pytania dotyczące twojego życia:

1. Czy były w twoim życiu chwile, w których doświadczałeś w swoim wnętrzu dobroci Boga?

2. Czy starasz się zapisywać takie doświadczenia ?

3. Jakie słowa z Pisma św. wywarły największy wpływ na ciebie i pomogły zreformować twoje życie ?

Memento

"...nie obfitość wiedzy, ale wewnętrzne odczuwanie i smakowanie rzeczy zadawala i nasyca duszę (Ć.D. 2).

Słowo Boże do medytacji - Łk 10, 38-42.

6. Ignacy opuszcza rodzinę

"Brat jego, a także i wszyscy domownicy zauważyli po jego zewnętrznym sposobie życia zmianę, jaka dokonała się we wnętrzu jego duszy (Autob. 10). Brat wziął go do osobnego pokoju, potem znów do innego, i bardzo przejęty zaczął go błagać, żeby nie gubił siebie, ale żeby rozważył, jakie nadzieje wiążą z nim ludzie i do jakiego mógłby dojść znaczenia. Mówił też wiele innych podobnych rzeczy, które zmierzały do tego, żeby go odwieść od jego dobrego pragnienia. Jego brat i niektórzy domownicy podejrzewali, że chciał dokonać jakiejś wielkiej zmiany w swoim życiu. On zaś dał bratu odpowiedź wymijającą, nie odstępując jednak od prawdy, której już wtedy skrupulatnie przestrzegał" (Autob. 12).

Zmiana w postępowaniu Ignacego wywołuje w rodzinie duże poruszenie. Najstarszy brat czuje się odpowiedzialny za losy rodziny i niepokoi się o Ignacego, który jest najmłodszy z rodzeństwa i chce być niezależny. W tej sytuacji Ignacy przyjmuje postawę ewangeliczną, która jest umiłowaniem prawdy i przejawia się w odważnej decyzji. "Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie nie jest Mnie godzien" (Mt 10, 37).

Ignacy zadecydował, aby konsekwentnie i w całkowitym darze z siebie realizować swój ideał. Celem jego staje się służba Chrystusowi i wierne naśladowanie swojego Mistrza. Dokonuje się to w samotności i intymnej więzi z Bogiem, następnie z niektórymi towarzyszami, według tego co wskaże Duch Sw.

Zaniepokojenie i podejrzenia brata Ignacego wypływają z tego, że jest on człowiekiem czułym na opinię. Obawia się, że Ignacemu nie powiedzie się w życiu. Co powiedzą na to ludzie? Rodzina pokładała również duże nadzieje w Ignacym. Kto będzie teraz pomagał rodzinie?

Ignacy dobrze zna swoje przymioty. On wie, że w świecie miał już autorytet. Był dobrym dworzaninem, żołnierzem, poważanym przez zwierzchników, kochanym przez podwładnych i szanowanym przez nieprzyjaciół. On jednak chce służyć Bogu! Dysponuje odpowiednimi atrybutami jak: zdrowie, inteligencja,charakter... Posiada głęboką motywację i czystą intencję zaangażowania się dla Chrystusa. Oto jego decyzja: wyrusza w drogę! Opuszczając rodzinę wchodzi w nowy etap swego życia.

Pytania, dotyczące twojego życia:

1. Czy jesteś zniewolony przez twoją rodzinę, twoich bliskich? Czy potrafisz im łagodnie wytłumaczyć twoje decyzje i ideały? Czy stać cię na dokonanie takich "cięć" w rodzinie, abyś mógł służyć Chrystusowi?

2. Czy lękasz się ludzkich komentarzy, choć uważasz, że powinieneś zmienić sposób twego życia?

3. Jak myślisz, dlaczego Chrystus powołuje tych, którzy mają różne talenty i stanowią obietnicę na przyszłość?

Memento

"Temu, kto posiada Boga nic nie brakuje nawet wtedy, kiedy nic nie ma; dlatego że Bóg jest wszelkim dobrem i każde dobro pochodzi od Boga" (Bartoli, Życie św. Ignacego, IV, 36).

Słowo Boże do medytacji - Ł k 5, 1-11.