7. Ignacy przybywa do Montserratu

"Podróżował dalej do Montserratu rozmyślając, jak zawsze miał zwyczaj, o wielkich czynach, których zamierzał dokonać dla miłości Boga... Postanowił spędzić całą noc na czuwaniu pod bronią, nie siadając ani nie kładąc się, ale już to stojąc, już to klęcząc, przed ołtarzem Naszej Pani z Montserratu. Postanowił też, że tam porzuci swój strój a oblecze się w szaty i znamiona Chrystusa... Po modlitwie porozumiał się ze spowiednikiem, następnie odbył spowiedź z całego życia, która przygotowana pisemnie trwała trzy dni... Był to pierwszy człowiek, któremu wyjawił swoje postanowienie, ponieważ aż do tej pory nie mówił o tym żadnemu spowiednikowi" (Autob. 17).

Ignacy wyrusza w drogę. Przebywa ją w samotności, aby się modlić. Tak dociera do opactwa benedyktyńskiego w Montserrat. Jest bardzo zmęczony całą drogą, lecz posiadając mentalność żołnierza postanawia spędzić całą noc na czuwaniu. Chce swój miecz i sztylet złożyć przed ołtarzem Najświętszej Panny, aby oblec się w znamiona Chrystusa.

To jest jego całonocne czuwanie z Chrystusem, pod matczynym spojrzeniem Maryi. Ignacemu jawi się nowe życie, jakże różne od poprzedniego. Teraz potrzeba mu ciszy i refleksji w celu dobrego przygotowania się. Zdaje sobie sprawę ze swej sytuacji jako grzesznika i czuje potrzebę zmiany życia i powrotu do Boga. Od tej pory chce być zawsze uczniem Chrystusa. Po latach napisze: "Grzech jest złem tak wielkim, że byłoby dobrem wszystkie trudności życia postawić na przeszkodzie choćby jednego grzechu. Grzech odsuwa człowieka od wpływu miłości Boga pozostawiając go w jego własnym egoizmie".

Ignacy przygotowuje się bardzo szczegółowo do odbycia spowiedzi. Sporządza na piśmie obrachunek z przeszłością, aby nie przeoczyć czegoś istotnego. Ma wielkie pragnienie pojednania się z Bogiem, braćmi i powrotu do Kościoła w sposób widzialny. W rozmowie duchowej, z pokorą i jasnym poznaniem, odkrywa przed spowiednikiem tajemnice swego życia, aby się upewnić, że podąża właściwą drogą w Kościele.

Pytania dotyczące twojego życia:

1. Z czym musiałbyś zerwać, aby być wolnym w naśladowaniu Chrystusa?

2. Czy miałeś w swoim życiu taką spowiedź, którą możesz nazwać przełomem na drodze powrotu do Boga i Kościoła?

3. Czym jest dla ciebie sakrament pojednania? Jakie przynosi owoce?

4. Czy zachowujesz otwartą postawę odnośnie kierownictwa duchowego? Czy oczekujesz od twojego kierownika duchowego pomocy w zrozumieniu woli Bożej, czy chcesz raczej, aby potwierdzał twój sposób myślenia?

Memento

"Drogą najkrótszą, prawie jedyną do przebycia ku świętości jest posiadanie wstrętu do tego, co światowe i co temu służy" (Ignacy Loyola, Egzamin Generalny).

Stówo Boże do medytacji - Ef 6, 10-20.

8. Ignacy wyrzeka się świata

"W wigilię święta (Zwiastowania) Najśw. Panny w marcu 1522 roku udał się w nocy ukradkiem na poszukiwanie jakiegoś żebraka. Zdjąwszy z siebie całe ubranie oddał mu je, a przywdział upragnione odzienie (pielgrzymie). Następnie uklęknął przed ołtarzem Matki Bożej z kosturem w ręce i spędził tam noc całą - już to klęcząc, już to stojąc" (Autob. 18).

Noc z 24 na 25 marca, święto Zwiastowania i poczęcia Syna Bożego. Tajemnica Wcielenia: Bóg staje się człowiekiem, Słowo Boże staje się ciałem, aby zamieszkać pośród nas. Bóg-Człowiek zaczyna życie pod sercem Maryi z Nazaretu. "Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego".

Ignacy wyczuwa konsekwencje tej tajemnicy. We wszystkim chce być blisko Chrystusa. "On istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby być na równi z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi" (Flp 2, 6-7n). Również i on pragnie się ogołocić. W spotkanym biedaku odkrywa samego Chrystusa. Temu biednemu przekaże to wszystko, co posiada (łącznie ze swoim ubiorem), tak jak to uczynił św. Franciszek. Sam zmieni swój ubiór na płócienny worek.

W momencie beatyfikacji św. Ignacego, brat pracujący na portierni klasztornej w Montserrat oświadczył: "Ten pielgrzym był pełen miłości dla Chrystusa". Oto jak Ignacy konsekwentnie realizował ideał świętości.

Pytania dotyczące twojego życia:

1. Czy dzielisz się tym, co posiadasz (np. pieniędzmi, posiłkiem) z twoją rodziną, przyjaciółmi i z tymi, którzy mają mniej od ciebie? W jakim stopniu troszczysz się o biednych?

2. Co zwycięża w tobie: pragnienie, aby więcej "mieć", czy aby bardziej "być"? Jak myślisz, czego Chrystus oczekuje od ciebie?

3. Jakie wypowiedzi Chrystusa lub jakie przykłady z Ewangelii poruszyły ciebie do głębszej solidarności z ubogimi?

Memento

"Trzeci rodzaj pokory. Ta pokora jest najdoskonalszą; a mianowicie zawiera w sobie pierwszy i drugi rodzaj pokory (por. Ć.D. 164-166), a nadto w wypadku gdyby równa [przynajmniej] była cześć i chwała Boskiego Majestatu, chcę i wybieram raczej ubóstwo z Chrystusem ubogim, niż bogactwo; zniewagi z Chrystusem pełnym zniewag, niż zaszczyty; i bardziej pragnę uchodzić za obłąkańca i głupca z powodu Chrystusa, boć jego pierwszego za takiego miano, niż być uważanym za mądrego i roztropnego na tym świecie; a to wszystko dla większego naśladowania Chrystusa i dla większego w rzeczy samej upodobnienia się doń" (Ć.D. 167).

Słowo Boże do medytacji - Flp 2, 5-11.

9. Ubogie życie w Manresie

"W Manresie codziennie chodził żebrać. Nie jadał mięsa, ani nie pijał wina, chociaż mu je dawano. W niedzielę nie pościł, a jeśli otrzymał trochę wina, pił je. A ponieważ stosując się do mody swych czasów zwracał dawniej wiele uwagi na pielęgnację włosów, a były one bardzo piękne, postanowił teraz pozwolić im róść zgodnie z naturą, nie czesząc ich ani nie strzygąc, ani też wcale nie nakrywając głowy zarówno w dzień, jak i w nocy" (Autob. 19).

Ignacy wyrusza z Montserratu do Barcelony, ale zatrzymuje się po drodze w Manresie. Tutaj pozostanie przez dziesięć miesięcy. Podczas pobytu w Manresie pogłębia się jego wierność w naśladowaniu Chrystusa. Uczy się pokory żebrząc, umartwia swoje ciało nie jedząc mięsa i nie pijąc wina. Przestaje się zajmować swoim wyglądem zewnętrznym, gdyż dawniej zbytnio go to absorbowało. Natomiast jest bardzo wyczulony na wszystkie poruszenia duchowe, które dokonują się w jego sercu.

Podczas pobytu w Manresie doświadcza trzech etapów duchowych:

1 etap - głęboki pokój wewnętrzny i wielka niezmienna radość,

2 etap - odraza do spraw duchowych (nie miał upodobania ani w modleniu się, ani w uczestniczeniu we mszy św.), dręczyły go pokusy typu: "jak będzie mógł znosić takie życie przez 70 lat, które ma przeżyć?"

3 etap - wielkie oświecenia i dary Boże.

Pytania dotyczące twojego życia:

1. Jaką troskę przejawiasz o swoje ciało i jakie wydatki przeznaczasz na ten cel? Czy myślisz, że można coś zmienić?

2. Czy miałeś jakieś doświadczenia duchowe? Czy potrafiłbyś je streścić i wytłumaczyć? Dlaczego Pan przeprowadzał ciebie przez te doświadczenia?

3. Jaki przyjąłeś styl życia: w jedzeniu, godzinach snu, pracy, wypoczynku, w modlitwie? Czy taki styl życia sprzyja twojemu rozwojowi osobowemu i apostolskiemu?

Memento

"Za przykładem św. Pawła, zapominając przeszłości, trzymajcie wzrok stale utkwiony na drogę długą, która jest jeszcze do przebycia w postępie cnoty. Lenistwo, ospałość i niechęć do nauki i innych dobrych czynności podjętych z miłości do naszego Pana Jezusa Chrystusa, uważajcie za sprzysiężonych nieprzyjaciół waszego celu" (List o doskonałości i gorliwości apostolskiej do wspólnoty jezuickiej w Combrze).

Słowo Boże do medytacji- Koi. 2, 20-23 i 3, 1-4.

10. Modlitwa i działanie

"Poza swoimi siedmioma godzinami modlitwy zajmował się jeszcze niesieniem pomocy pewnym duszom, które przychodziły do niego w sprawach duchowych. A resztę dnia, która mu pozostawała wolna, poświęcił rozważaniom o rzeczach Bożych, o tym, co w danym dniu rozmyślał lub czytał" (Autob. 26).

W Manresie Ignacy prowadzi życie całkowicie poświęcone Bogu i otwarte na innych. Z dnia na dzień staje się coraz bardziej świadkiem Chrystusa i jednocześnie "człowiekiem dla innych". Ignacy czuje w sobie powołanie do bycia apostołem - posłanym przez Chrystusa.

Od czasu nawrócenia zrodziła się w nim autentyczna, ewangeliczna miłość bliźniego. Jego wiara jest ciągle ożywiana przez tę miłość, która wyraża się w czynach. Ignacy na różne sposoby służy osobom przybywającym i szukającym jego pomocy.

Tak więc Manresa jest dla Pielgrzyma szkołą modlitwy i formacji apostolskiej. Tam doświadcza radości obecności Bożej i cierpi z powodu pokus. Pogrążony w doświadczeniach duchowych jednocześnie zachowuje postawę otwartości w służbie innym.

Pytania, dotyczące twojego życia:

1. Czy w planie dnia wydzieliłeś czas poświęcony na modlitwę?

2. Czy jesteś "człowiekiem dla innych"? Wytłumacz, co ten zwrot oznacza dla ciebie?

3. Czy zachodzi proces integracji pomiędzy twoim życiem duchowym i działalnością apostolską? Czy modlitwa przemienia twoje życie? Czy twoje życie przeobraża twoją modlitwę? Podaj jakieś przykłady.

Memento

"Nie tylko wśród ludzi, lecz także wśród aniołów nie ma szlachetniejszego zajęcia nad oddawanie chwały swemu Stwórcy i prowadzenie do Niego stworzeń w miarę ich możliwości" (z Listu o doskonałości i gorliwości apostolskiej).

Słowo Boże do medytacji- J 15, 1-17.

11. Manresa szkołą wiary

"W tym czasie Bóg obchodził się z nim podobnie jak nauczyciel w szkole z dzieckiem i pouczał go. Działo się tak zapewne z powodu tego, że umysł jego był jeszcze zbyt prosty i niewyrobiony, albo może dlatego, że nie miał nikogo, kto by go pouczył, a może też i dlatego, że otrzymał od Boga zdecydowaną wolę służenia mu: w każdym razie było mu jasne i zawsze tak sądził, że Bóg traktował go w ten właśnie sposób" ( Autob. 27).

Manresa jest szkołą wiary dla Ignacego. Tam otrzymuje łaskę wewnętrznego poznania Trójcy Świętej, sposobu stworzenia świata, obecności Chrystusa w Najświętszym Sakramencie, człowieczeństwa Jezusa oraz Najświętszej Panny.

Nad rzeką Cardoner otrzymuje wielkie światło, tam zostaje potwierdzone całe jego doświadczenie duchowe. Ignacy tak pisze o sobie: "I kiedy tak szedł zatopiony w swoich modlitwach, usiadł na chwilę zwrócony twarzą ku rzece, która płynęła głęboko w dole. I gdy tam tak siedział, zaczęły się otwierać oczy jego umysłu. Nie znaczy to, że oglądał jakąś wizję, ale że zrozumiał i poznał wiele rzeczy tak duchowych, jak i odnoszących się do wiary i wiedzy. A wszystko to stało się w tak wielkim świetle, że wszystko wydało mu się nowe" (Autob. 30).

Ignacy doświadcza tajemnicy Boga jako Miłości. Bóg stworzył człowieka i cały wszechświat z miłości. Ignacy widzi, że jest wewnątrz tego cudownego Bożego planu. Czuje się przynaglany, aby nieustannie akceptować to wszystko, czym Bóg go obdarza i co mu proponuje poprzez wydarzenia jego życia.

Nad Cardonerem Ignacy doświadcza, że Bóg jest z człowiekiem na wszystkich jego drogach. Bóg, który w cudowny sposób udziela się, sam staje się człowiekiem i pozostaje na zawsze w Eucharystii. Przeniknięty nowym objawieniem Ignacy ma udział w Tajemnicy Boga. Z całym przekonaniem może zaświadczyć, że źródłem wszystkiego, niejako u korzeni wszystkiego jest Bóg-Miłość.

Pytania dotyczące twojego życia:

1. Kim jest dla ciebie Bóg? Czy twoja relacja z Bogiem pogłębia się i dojrzewa?

2. Jaka jest twoja hierarchia wartości? Na czym ci szczególnie zależy?

3. Czy możesz powiedzieć, że w pewien sposób twoje życie duchowe ogniskuje się na eucharystycznej obecności Pana?

Memento

" Człowiek po to jest stworzony, aby Boga, Pana naszego, chwalił, czcił i jemu służył, a przez to zbawił duszę swoją. Inne rzeczy na obliczu ziemi są stworzone dla człowieka i aby mu pomagały do osiągnięcia celu, dla którego jest on stworzony. Z tego wynika, że człowiek ma korzystać z nich w całej tej mierze, w jakiej mu one pomagają do jego celu, a znów w całej tej mierze winien się od nich uwalniać, w jakiej mu są przeszkodą do tegoż celu. I dlatego trzeba nam stać się ludźmi obojętnymi (nie robiącymi różnicy) w stosunku do wszystkich rzeczy stworzonych, w tym wszystkim, co podlega wolności naszej wolnej woli, a nie jest jej zakazane (lub nakazane), tak byśmy z naszej strony nie pragnęli wiece j zdrowia niż choroby, bogactwa (więcej) niż ubóstwa, zaszczytów (więcej) niż wzgardy, życia dłuższego (więcej) niż krótkiego i podobnie we wszystkich innych rzeczach. Natomiast trzeba pragnąć i wybierać jedynie to, co nam więcej pomaga do celu, dla którego jesteśmy stworzeni" (Ć.D. 23).

Słowo Boże do medytacji- J l, 1-18.

12. U stóp Krzyża Chrystusowego

"Trwało to przez dobrą chwilę, a potem poszedł uklęknąć pod krzyżem, który był w pobliżu, aby podziękować Bogu" (Autob. 31). Pielgrzym opuszcza brzeg Cardoneru. Teraz klęczy przed przydrożnym krzyżem. Z sercem pełnym wdzięczności dziękuje Panu za wszystkie doświadczenia. U stóp krzyża, w postawie modlitewnej rozważa słowa Pana: "Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje" (Łk 9, 23).

Krzyż Jezusa Chrystusa: droga królewska, która prowadzi do Boga! Krzyż jest znakiem i sztandarem, który charakteryzuje uczniów Pana. W "Rozmyślaniu o Dwóch sztandarach" Ignacy proponuje, aby "uprzytomnić sobie, jak Chrystus wzywa i chce mieć wszystkich pod swoim sztandarem; a Lucyfer przeciwnie, pod swoim" (C.D. 137). Poleca, aby prosić o łaskę przyjęcia pod sztandar Jezusa Chrystusa. Ignacy wie, że jego wodzem jest Jezus. Nigdy sam nie będzie decydować o sposobie, w jaki Bóg ma z nim postępować. Ma tylko iść ciągle drogą naśladowania Chrystusa.

Krzyż Jezusa Chrystusa jest kamieniem obrazy dla tych, którzy targują się ze Zbawicielem o Jego wymagania. Jest niedorzecznością dla tych, którzy pozostają obojętni wobec problemu prawdy, zamknięci na tajemnicę Miłości. Ignacy żyje w postawie wdzięczności wobec Boga i bierze codziennie swój krzyż. Jako pielgrzym przemierza nieznane drogi, gdziekolwiek Pan go zaprowadzi.

Pytania dotyczące twojego życia:

1. Czy czujesz lęk przed zmianami, ryzykiem, decyzjami? Czy potrafisz otwierać się na to, co nowe i nieprzewidziane?

2. Czy akceptujesz trud i wyrzeczenia związane z naśladowaniem Chrystusa? Powiedz o swoich doświadczeniach.

3. Jakie uczucia i myśli towarzyszą ci, gdy rozmyślasz o Krzyżu Chrystusa?

Memento

" Wyobrażając sobie Chrystusa, Pana naszego, obecnego i wiszącego na krzyżu rozmawiać z Nim (pytając Go), jak to On, będąc Stwórcą, do tego doszedł, że stał się człowiekiem, a od życia wiecznego przeszedł do śmierci doczesnej i do konania za moje grzechy. Podobnie patrząc na siebie samego pytać się siebie: Com ja uczynił dla Chrystusa? Co czynię dla Chrystusa? Com powinien uczynić dla Chrystusa? I tak widząc Go w takim stanie przybitego do krzyża, rozważyć to, co mi się wtedy nasunie" (Ć.D. 53).

Słowo Boże do medytacji - 1 Kor 1, 17-25.