25. Dawni towarzysze opuszczają Ignacego

"Kalikst udał się na dwór portugalski, ale w końcu nie przybył do Paryża. Powrócił do Hiszpanii, a potem udał się do Indii cesarskich (tj. do Ameryki Południowej) z pewną pobożną niewiastą. Następnie po powrocie do Hiszpanii znów wyjechał do tychże Indii. Tym razem wrócił stamtąd do Hiszpanii jako bogacz i wzbudził w Salamance zdumienie u tych wszystkich, którzy go znali przedtem.

Caceres powrócił do Segowii, do swych ojczystych stron i tam zaczął żyć tak, iż zdawało się, że zapomniał o swoim pierwszym zamiarze. Arteaga został mianowany komandorem. Potem, gdy Towarzystwo (Jezusowe) było już założone w Rzymie, otrzymał biskupstwo w Indiach cesarskich. Napisał on wtedy do Pielgrzyma, że odstąpi je jednemu z Towarzystwa. A gdy mu dano odpowiedź odmowną, udał się do Indii. Otrzymawszy sakrę biskupią zmarł w dziwnych okolicznościach" (Autob. 80).

To są drogi Opatrzności Bożej, która szanuje wolną wolę człowieka. Kalikst, Caceres i Arteaga to trzej przyjaciele Ignacego, którzy mieli możliwość stania się "towarzyszami" Jezusa. Zadecydowali inaczej i dlatego ich drogi rozchodzą się. Przeznaczenie opatrznościowe jest w rękach Boga, ale wolność decyzji i odpowiedzialność w rękach ludzi.

Ignacy widzi, że jego grupa rozpada się. Dlaczego? Być może była w tych ludziach pewnego rodzaju lekkomyślność, która z upływem czasu zniszczyła powagę zaangażowania. Może była połowiczność i brak całkowitego daru z siebie, a może brak czujności w życiu wewnętrznym. Niektórzy angażując się w sprawy duchowe, nie przywiązują wagi do lżejszych błędów i win. Zwykle nie wydają się one istotne i bagatelizuje się je. Tymczasem te małe błędy trwają dalej i po pewnym czasie stają się poważnym problemem.

Ignacy natomiast dąży konsekwentnie do świętości. Pielęgnuje pewną zasadę życia duchowego, którą wyraża prostymi słowami: "Zasługujcie na świętość nie przez długie modlitwy, lecz przez rezygnację z własnej woli i służbę bliźniemu".

Pytania dotyczące twojego życia:

1. Czy dobrze korzystasz ze środków duchowego wzrostu: modlitwy, sakramentów pojednania i Eucharystii oraz codziennego rachunku sumienia?

2. Czy starasz się utrzymać właściwą proporcję pomiędzy twoją aktywnością zewnętrzną a życiem duchowym? Po czym rozpoznajesz, że następuje zachwianie równowagi?

3. Czy potrafisz rezygnować z własnych przyzwyczajeń, nieuporządkowanych przywiązań, aby stawać się posłusznym Bogu?

Memento

"W czasie strapienia nigdy nie robić żadnej zmiany, ale mocno i wytrwale stać przy postanowieniach i przy decyzji, w jakiej się trwało w dniu poprzedzającym strapienie, albo przy decyzji, którą się miało podczas poprzedniego pocieszenia" (C.D. 318).

Słowo Boże do medytac ji - Mt 7, 21-27.

26. Pierwsi jezuici

"W tym czasie (1529-1535) przestawał z magistrem Piotrem Favre i z magistrem Franciszkiem Ksawerym, których potem pozyskał za pomocą Ćwiczeń (Duchownych) do służby Bożej. W tym okresie studiów już go nie prześladowano tak jak przedtem. W związku z tym powiedział mu raz doktor Frago, że dziwi go ten spokój i to, że nikt nie robi mu żadnych przykrości. A on mu odpowiedział: To dlatego, że z nikim nie mówię o rzeczach Bożych. Ale po skończeniu kursu wrócimy do naszego zwyczaju" (Autob. 82).

Oto dwóch nowych przyjaciół Ignacego, absolwentów Uniwersytetu Paryskiego: Piotr Favre wywodzący się z Saubadii i Franciszek Ksawery z Nawarry.

Dwudziestoletni Piotr Favre spotka Ignacego w Paryżu jako studenta. Zadziwi go ten dojrzały, pokorny, o silnej woli, systematyczny i pełen zapału Hiszpan. Piotr sam przystanie do wspólnoty Ignacego, aby być jego pierwszym uczniem i przyjacielem. Podąża za takim życiem, gdzie (jak się sam zwierza) jest "to samo mieszkanie, ten sam stół, ta sama torba, wszystko po to, aby stał się moim mistrzem w sprawach duchowych".

Favre był pierwszym z grupy Ignacego wyświęconym kapłanem. To przed nim złożył Ignacy swoje pierwsze śluby zakonne w 1534 roku na Montmartre. Dzięki Ignacemu Piotr Favre posiadł zdolność mówienia o sprawach duchowych bez fałszywej pokory. Teolog, egzegeta, święty - dla wielkich ideałów zdobył innych towarzyszy. Żył krótko. Zmarł w wieku 40 lat. Trudził się pracą apostolską i realizacją zadań zleconych przez Papieża. Pozostał po nim tom jego korespondencji oraz pamiętnik duchowy.

Pytania, dotyczące twojego życia:

1. Co według ciebie charakteryzuje powołanie zakonne?

2. Co pociąga cię w tym powołaniu, co jest niezrozumiałe?

3. Czy znasz jakichś jezuitów? Co możesz powiedzieć o ich stylu życia?

Memento

"Ten, co ma wstąpić do zakonu, niech wie, że nie będzie tam miał wytrwania i spokoju, chyba że obiema nogami, to jest wolą i sądem rozumu, przeskoczy próg zakonny" (Maksyma św. Ignacego).

Słowo Boże do medytacji - Ef 1, 15-23.

27. Ignacy pozyskuje Franciszka Ksawerego

Franciszek Ksawery odprawił Ćwiczenia Duchowne pod kierunkiem Ignacego. Przeżył je tak owocnie, że bez wahania zdecydował iść tą samą drogą, stając się wiernym przyjacielem i towarzyszem Ignacego. On, podobnie jak Piotr Favre, żył krótko, ale również bardzo intensywnie. Nawrócił się w wieku 27 lat, na kapłana został wyświęcony w wieku 31 lat. W 36 roku życia wyjeżdża na misje do Indii, gdzie umiera samotnie mając 46 lat, choć marzył jeszcze o dotarciu do Chin. Dziś Kościół czci go jako patrona misji na całym świecie.

Przyjaźń Franciszka Ksawerego z Ignacym i innymi towarzyszami opierała się na Chrystusie, dlatego była tak mocna i dozgonna. Przyjaźń ta stała się pokrzepieniem dla Franciszka, gdy był sam w dalekich Indiach: "Zachowywał podpisy towarzyszy jako relikwie, które nosił powieszone na szyi".

W okresie studiów Ignacy przybliża Ksaweremu słowa Jezusa: "Franciszku, jaką korzyścią jest zdobyć świat cały, a na duszy szkodę ponieść?" Doświadczenie Ćwiczeń Duchownych prowadzi go ku nawróceniu i oddaniu się Chrystusowi, odwiecznemu Królowi na służbę. Tak więc rozpoczyna nowe życie jako kapłan, apostoł i misjonarz. Liczba kilometrów, które przebył odpowiada trzykrotnej podróży dookoła świata. To wszystko przez 11 lat pracy misyjnej.

Pomimo wielu trudnych doświadczeń, jakie przeżywał Ksawery w Indiach, w sercu jego była radość i zapał apostolski. W liście z 15 stycznia 1544 pisał: "Wielkie są pociechy od Boga, Pana naszego dla pracujących wśród tych ludzi, by nawrócić ich na wiarę Chrystusa. I jeśli możliwa jest jakaś radość w tym życiu, to bez wątpienia jest nią ta doświadczana tutaj".

Pytania, dotyczące twojego życia:

1. Co znaczy dla ciebie "ewangelizacja"?

2. Czy czujesz się przynaglany do ewangelizowania świata? Jakie miejsce zajmuje to w twoim życiu?

3. Jakie cechy uważasz za najważniejsze dla apostoła w świecie współczesnym?

Memento

"Ten, który chce pomagać bliźniemu, okaże się lepszym bardziej dzięki pokorze niż wywyższaniu się, bardziej w opanowaniu się niż w przeciwstawianiu się" (Bartoli, Życie ś w. Ignacego, IV, s. 365).

Słowo Boże do medytacji - Mt 9, 35-38 i 10, 1-10

28. Ignacy broni prawdy

"Był to rok 1535... Kiedy Pielgrzym miał już udać się w podróż, dowiedział się, że go doniesiono do inkwizytora! że ma być wytoczony proces przeciw niemu. Dowiedziawszy się o tym i widząc, że go nie pozywają, poszedł sam do inkwizytora, powiedział mu to, o czym się dowiedział i dodał, że właśnie chce wyruszyć do Hiszpanii i że ma towarzyszy. Prosił go też, żeby zechciał wydać wyrok (w jego sprawie). Inkwizytor odpowiedział mu, że jeśli chodzi o doniesienie, to tak i było, ale nie uważał tego za sprawę poważną. Chciał tylko widzieć jego pisma zawierające Ćwiczenia. Kiedy je przejrzał pochwalił je bardzo i prosił Pielgrzyma, żeby mu dał ich odpis. Tak też się stało. Ale Pielgrzym zaczął na nowo nalegać na inkwizytora, ażeby przeprowadził proces do wyroku. A kiedy inkwizytor uchylał się od tego, przyszedł do jego domu z notariuszem publicznym i świadkami i polecił sporządzić protokół z całej tej sprawy" (Autob. 86).

W 1535 roku Ignacy ma 45 lat. Zakończył studia, jego charakter i osobowość są już uformowane. Przygotowuje się, aby wrócić do Hiszpanii i znowu zostaje oskarżony przez Inkwizycję. Posłusznie podporządkowuje się decyzji trybunału kościelnego, ale równocześnie walczy przeciwko oszczerstwu. Nalega na wydanie wyroku rozstrzygającego. Nie chce, aby plotka się rozeszła, bo przewidywał, że to mogłoby zaszkodzić sprawie udzielania Ćwiczeń Duchownych.

Czuwać nad dobrem małej grupy towarzyszy i domagać się słusznych praw, jest dla Ignacego wymogiem Bożym, któremu musi być posłuszny. On wie, że broni sprawiedliwości nie dla samego siebie, ale aby zabezpieczyć dzieło Boże na przyszłość. Zdecydowana postawa Ignacego dotyczy obrony tego, co słuszne i sprawiedliwe. W tej postawie nie ma goryczy i urazów, lecz jest mądra miłość podtrzymywana przez intymną więź z Panem.

Pytania dotyczące twojego życia:

1. Czy jesteś solidarny z Kościołem? Jak rozumiesz jego misję w dzisiejszym świecie?

2. Na czym polega twoje uczestnictwo w życiu Kościoła? Jak oceniasz swoje możliwości i zaniedbania?

3. W czym powinieneś wzmocnić swoją osobowość, aby być prawdziwym uczniem Chrystusa?

Memento

"Ażeby we wszystkim utrafiać w sedno, trzeba być zawsze gotowym wierzyć, że to, co ja widzę jako białe, jest czarne, jeśli tak to określił Kościół Hierarchiczny. Wierzymy bowiem, że między Chrystusem, Panem naszym, Oblubieńcem, a Kościołem jego Oblubienicą, jest ten sam Duch, który nami rządzi i kieruje dla zbawienia dusz naszych. Bo tenże sam Duch i Pan nasz, który dał dziesięcioro przykazań, ten sam kieruje i rządzi świętą Matką naszą Kościołem" (Ć.D. 365).

Słowo Boże do medytacji - 2 Kor 4, 7-15.

29. Ignacy zajmuje się ewangelizacją

"W tym szpitalu zaczął mówić o rzeczach Bożych z wieloma osobami, które przychodziły go odwiedzać, i dzięki łasce Bożej przynosił wiele owoców. Zaraz też od chwili swego przybycia postanowił nauczać codziennie dzieci katechizmu. Ale jego brat sprzeciwiał się temu bardzo, twierdząc, że nikt nie przyjdzie. On mu na to odpowiedział, że wystarczy mu i jedno dziecko. Ale od początku, jak zaczął te nauki, wiele ludzi przychodziło go słuchać, a nawet i jego brat" (Autob. 88).

W Paryżu zdrowie Ignacego pogarsza się. Jego towarzysze hiszpańscy mają pilne sprawy do załatwienia ze swoimi rodzinami. Ignacy również decyduje się na powrót w rodzinne strony, aby odpocząć i spędzić trochę czasu z rodzinami swoich przyjaciół. Z Paryża do Hiszpanii udaje się konno.

Przybywa w region baskijski do Azpeitii, miasteczka swego pochodzenia, ale nie zamieszkuje u rodziny. Wybiera pobyt w szpitalu pomiędzy opuszczonymi i chorymi. Chce naprawić złe czyny z okresu młodości. Wśród swoich Ignacy czuje się źle z powodu szacunku wyrażanego przez rodzinę, ale w sercu jest pełen pokoju i radości.

Zaangażowanie Ignacego jest apostolskie. Obejmuje ono: rozmowy duchowe, katechizację dzieci i prostych ludzi oraz reformę otoczenia, m.in. występuje przeciw niemoralności i grom hazardowym. Mamy pewne świadectwo jego aktywności w tym czasie: "Musiał nauczać ogromne tłumy w pewnej wiosce tak, że ludzie wdrapywali się na drzewa i na mury domów, nie mogąc wejść do Kościoła. Kazanie trwało około dwóch lub trzech godzin. Były ogromne owoce duchowe, przemiany życia i nawrócenia".

Pytania dotyczące twojego życia:

1. Czy podtrzymujesz dobre stosunki z rodziną i dawnymi przyjaciółmi, czy nie koliduje to z twoim zaangażowaniem apostolskim?

2. Czy dbasz o swoje zdrowie, aby lepiej służyć Bogu?

3. Czy uważasz, że warto zajmować się ewangelizacją? Czy i w jaki sposób to robisz?

Memento

"Zajmując się innymi niech nie zapomina o sobie. Nie może się zgodzić na najmniejszy grzech ani narażać się na niebezpieczeństwo grzechu, nawet za cenę osiągnięcia największych korzyści duchowych. Dlatego z osobami, ze strony których mogłoby mu grozić niebezpieczeństwo, niech się stara rozmawiać krótko i w miejscach ogólnie dostępnych. Niech w zasadzie nie zwraca uwagi na wygląd zewnętrzny człowieka" (Instrukcja ogólna o pracy apostolskiej - Ignacy Loyola).

Słowo Boże do medytacji - Ł k 4, 16-30.

30. Dalsze przygody Ignacego

"Przybywszy do Genui udał się w drogę do Bolonii. Bardzo wiele nacierpiał się w tej podróży, zwłaszcza raz, kiedy zgubił drogę i zaczął iść tuż nad rzeką płynącą w dole, ścieżka zaś wiodła górą. Im dłużej szedł, tym bardziej ścieżka stawała się stroma i wąska aż do tego stopnia, że nie mógł już dalej ani iść, ani zawrócić. Zaczął więc czołgać się i uszedł tak dobry kawał drogi z wielkim strachem, ponieważ przy każdym ruchu zdawało mu się, że spadnie do rzeki. Było to największe jego zmęczenie i największy wysiłek fizyczny, jakiego kiedykolwiek doznał. Ostatecznie jednak wyszedł stamtąd. A kiedy chciał wejść do Bolonii, musiał przejść przez małą kładkę drewnianą i spadł z niej, budząc śmiech u wielu, którzy byli tam obecni, kiedy podnosił się cały mokry i obłocony" (Autob. 91).

Pielgrzym musi przebyć długą podróż, aby odwiedzić rodzinne strony swoich przyjaciół: Almazan, Siguenzę, Toledo i Walencję. W ojczyźnie swych towarzyszy nie chce niczego przyjąć mimo usilnych nalegań. On czuje się "pielgrzymem", który nie może niczego zatrzymać dla siebie, nawet przyjaźni. Bez odpoczynku wędruje dalej do Włoch. Przeżywa sztorm na morzu i cało przybywa do Genui. Stamtąd musi dotrzeć do Bolonii. W samotnej drodze z Genui do Bolonii zabłądził tak, że nie mógł, ani iść dalej, ani się wycofać. Był zdezorientowany i utrudzony jak jeszcze nigdy w życiu. Wybrał się taką drogą, z której nie mógł zawrócić. Wzbudzał tylko śmiech, gdy cały mokry i obłocony dotarł wreszcie do celu podróży.

Pytania, dotyczące twojego życia:

1. Czy zdajesz sobie sprawę, że służyć Chrystusowi oznacza przygotować się na trudności, lekcje pokory, ogołocenia i samotności?

2. Czy doświadczyłeś w jakiś sposób umocnienia i radości Chrystusa w okresach słabości, samotności i załamania?

3. Czy myślałeś kiedyś o śmierci? Jak takie myśli wpływają na twoje życie?

Memento

"Opatrzność Boża tak postępuje z tymi, którzy bardzo miłują; żeby doprowadzić ich do chwały wiecznej, oczyszcza ich maksymalnie na tym świecie" (Ignacy Loyola).

Słowo Boże do medytacji - R z 8, 35-39.