Rozmawiać z Panem - kolokwium

 „Rozmowę końcową, ujmując ją trafnie, należy odbyć tak, jakby przyjaciel mówił do przyjaciela, albo sługa do pana swego, już to prosząc o jaką łaskę, już to oskarżając sięprzed nim o jakiś zły uczynek, już to zwierzając mu się ufnie ze swoich spraw i prosząc go w nich o radę” (CD, 54).



Nasza medytacja nie zawsze tak przebiega, że spontanicznie pragniemy zakończyć ją w przyjacielskiej rozmowie z Panem. Dobrze zatem, że stały punkt medytacji przynagla nas do rozmowy. Treść rozmowy jest czymś bardzo osobistym i wynika z medytacji.

Żeby pobudzić siebie do rozmowy – mówmy sobie: Oto dałem Słowu Boga czas, by ono mogło mnie dosięgnąć i obdarować. Wypada, bym teraz powiedział Bogu, co mnie w Jego Orędziu poruszyło, co od Niego otrzymałem i za co jestem Mu bardzo wdzięczny(...);warto i o tym powiedzieć, na co jeszcze czekam, co mnie jeszcze boli i o co nadal proszę(...); za co żałuję i przepraszam..., itd.



W rozmowie zwracamy się do Boga Ojca lub do Jezusa Chrystusa, bądź do Dziewicy Maryi lub do Świętego, którego darzymy szczególnym nabożeństwem. Może to być także jedna z osób, która była obecna w danym rozważanym fragmencie Ewangelii.



Do nas także należy wybór, z jakiej „pozycji” zwrócimy się do wybranej Osoby;możemy się zwracać jakby przyjaciel mówił do przyjaciela, albo sługa do pana swego,bądź też syn czy córka do swego ojca lub matki; jak stworzenie do swego Stwórcy, jak ktoś zniewolony do swego wybawiciela, jak chory i zraniony do uzdrowiciela. Niech nasza
wypowiedź będzie prosta, serdeczna i jednocześnie pełna czci.

 

Bądźmy także szczerzy i autentyczni! Jeśli mamy do powiedzenia tylko jedno słowo, to  też je wypowiedzmy, i to nie jeden raz; powtarzajmy je wielokrotnie... Jest to nawet bardzo wskazane, byśmy przez kilka ostatnich minut medytacji modlili się na  podobieństwo modlitwy Jezusa, w której powtarzamy: Panie, Jezu Chryste, Synu BogaŻywego, zmiłuj się nade mną grzesznym.

Na sam koniec medytacji św. Ignacy doradza odmówić jakąś modlitwę ustną: np.„Ojcze nasz” lub „Duszo Chrystusowa”, bądź „Zdrowaś Maryjo” czy też inną modlitwę. Każda taka modlitwa uobecnia to, co Najważniejsze, a ponadto przypomina nam przynależność do kościelnej wspólnoty.

 

Tekst publikujemy za zgodą: Centrum Duchowości im. św. Ignacego Loyoli 


 

Przypisy:

1Specyfiką końca Średniowiecza i czasów nowożytnych jest to, że do spotkań z Bogiem na gruncie Jego słowa podchodzono coraz bardziej metodycznie. Poszukiwacze Boga przyswajali sobie określony sposób postępowania w podejmowaniu słowa Bożego. Por. Josef Weismayer, Pełnia życia, Wydawnictwo WAM, Księża Jezuici, 1993, s. 89 n.

2 W obecnej prezentacji przedstawiam jedynie to, co sam św. Ignacy proponuje we wzorcowej medytacji w CD 45-54. Wszystkie zagadnienia pomocnicze dotyczące modlitwy św. Ignacyomawia a) w tzw. Addycjach (CD 73-77: jak 
zasypiać /73/, jak się budzić /74/, poprzedzić medytację uspokojeniem ducha /239/, zacząć ją wzniesieniem umysłu ku górze i aktemuszanowania lub uniżenia /75/; postawa na modlitwie /76/, refleksja /77/; b) w niektórych Adnotacjach (CD 1-20). 

3 Przyjmijcie w duchu łagodności zaszczepione w was słowo, które ma moc zbawić dusze wasze.

4 “Żywe bowiem jest słowo Boże, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikająceaż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca.”
Hbr 4, 12.

5 Cytaty w akapicie B. są z: Józef Augustyn S.I., Adamie, gdzie jesteś?

6 M. in. „Nie obfitość wiedzy, ale wewnętrzne odczuwanie i smakowanie rzeczy zadawala i nasyca duszę”(CD2). „W punkcie, w którym znajdę to, czego szukam, zatrzymam się i spocznę, i dopóki się tu nie nasycę, nie będę niespokojny o przejście do innego punktu” (CD 76, 11).

7 Spidlik Tomasz, U źródeł światłości. Podręcznik życia chrześcijańskiego, Wydawnictwo Księży Marianów 1991, 256-274.