Przykładowy obraz

Aleksander Jacyniak SJ

Ikona Trójcy Świętej

 

W: „Przyjąć miłość i we wszystkim miłować”, WAM, Kraków 2008, s. 122-131

www.wydawnictwowam.pl

 

Jeszcze raz odwołajmy się do przytoczonego wcześniej frag­mentu Ćwiczeń duchowych: „Wyobrażenie sobie miejsca. Widzieć siebie, jak stoję przed obliczem Boga, naszego Pana, przed anio­łami i świętymi, którzy się za mną wstawiają" (CD 232). By nie rozwodzić się za bardzo teoretycznie nad tą kwestią, zatrzymaj­my się przed wizerunkiem Trójcy Świętej, na którym widzimy trzech aniołów. Mamy bowiem stanąć, jak sugeruje św. Ignacy, m.in. przed aniołami. Wpatrując się w ikonę Trójcy, stajemy jed­nocześnie przed aniołami i przed samym Bogiem, naszym Panem. Nieco wcześniej św. Ignacy napisał: „miłość polega na wzajem­nej wymianie dwóch stron, to znaczy, że kochający daje i przeka­zuje umiłowanemu to, co posiada" (CD 231). Ta ikona nad ikona­mi może nam wizualnie pomóc w wejściu w tę kontemplację i we właściwym przeżywaniu poszczególnych jej elementów. Na po­czątku tej części, gdy stajemy przed ikoną, pojawiają się jedynie dwie uwagi wstępne. Po pierwsze, stając przed ikoną, powinie­nem wiedzieć, że jest ona obrazem czasu przyszłego. Ikona to obraz wieczności. Stając przed ikonami, stajemy niejako już w nie­bie. Z ikon wychodzą nam naprzeciw wizerunki wszechogarnięte Bożym blaskiem. Po drugie, w ikonie to, co widzialne, ma nas naprowadzić na to, co niewidzialne.

Zacznijmy od stanięcia przed Bogiem, który ukazany jest pod postacią trzech aniołów. Od razu może zrodzić się pytanie, kto jest kim na tej ikonie; która z tych postaci jest Bogiem Ojcem, która Jezusem Chrystusem, a która Duchem Świętym. Evdokimov, jeden z największym teologów prawosławnych XX wieku, a tak­że inni autorzy mówią, że w środku znajduje się Bóg Ojciec, z le­wej strony, gdy patrzymy na ikonę, znajduje się Jezus Chrystus, a z prawej - Duch Święty. Za Bogiem Ojcem jest drzewo, które symbolizuje życie, bo On jest dawcą wszelkiego życia. Natomiast za postacią Chrystusa - dom symbolizujący Kościół, założony przez Niego na ziemi. Tego typu spojrzenie nie wytrzymuje jed­nak próby poważnej analizy ikony. Spójrzmy na kolory szat. Ko­lor szaty spodniej (wewnętrznej) postaci po lewej i prawej stronie jest błękitny. Natomiast kolor szaty spodniej (wewnętrznej) środ­kowej postaci jest czerwony, a szata zewnętrzna ma kolor błękit­ny. Coś sprawiło, że postać w środku kolorem swojej szaty odbie­ga od dwu pozostałych. Porzuciła ona błękit nieba, by przyodziać szatę człowieczeństwa, szatę królewską, ale i szatę symbolizują­cą męczeńską krew. Jeśli ktoś uważa, że to błahy argument, niech spojrzy na ikonę Spasa - Zbawiciela tego samego autora - Andrieja Rublowa. Jezus ma na niej spodnią szatę koloru czerwone­go i wierzchnią koloru błękitnego. A więc sam Rublow podpo­wiada, kto jest kim na ikonie Trójcy. Poza tym, gdyby postacią w centrum był Bóg Ojciec, dlaczego swój wzrok miałby utkwio­ny tylko w postaci po swej prawej stronie - w Synu Bożym? Wła­śnie, coś się nie zgadza. Trzeba wiedzieć, że centrum ikony nie znajduje się tam, gdzie znajdują się jej przekątne. Ikona wychodzi naprzeciw człowieka, który na nią patrzy i przed nią się modli. Jest gdzieś pośrodku, między modlącym się człowiekiem a de­ską, na której uwieczniono cudowny wizerunek.

Wyjdźmy od prostego stwierdzenia, że postać najbardziej sta­tyczna, po lewej stronie ikony, to Bóg Ojciec, postać w środku to Jezus Chrystus i postać po prawej to Duch Święty. Pozwoli nam to uporządkować spojrzenie na poszczególne Osoby i w pełni Je odczytać. Ikona  - jak już wspomniałem  -  to obraz czasu przy­szłego. Obcując z nią, przebywamy już niejako po stronie nie­bios. Dlatego też nie powinno nas dziwić, że po naszej stronie stołu, który jest jednocześnie tronem Trójcy Świętej, znajduje się Bóg Ojciec i Duch Święty. Natomiast Jezus Chrystus przeszedł na drugą stronę, bo to On się wcielił.

Przeanalizujmy ukierunkowanie spojrzenia poszczególnych postaci. Postać po lewej stronie ma utkwiony wzrok gdzieś w od­dali. Mówi się, że jest to odwieczne spojrzenie Boga Ojca. Nato­miast postać w środku ma swój wzrok utkwiony w postaci po le­wej stronie. Syn Boży, który odwiecznie od Boga Ojca pochodzi. To odwieczne rodzenie Syna przez Ojca jest wyrażone w postaci wzroku utkwionego w Bogu Ojcu. Postać po prawej stronie ma wzrok utkwiony w kielichu. Tym gestem nawiązuje do epiklezy  - momentu zstąpienia Ducha Świętego na dary złożone na ołtarzu.

Mamy trzy Osoby i żadna z Nich nie wysuwa się na plan pierw­szy. Wszystkie są jednakowo ważne, choć postacie w środku i po prawej stronie ikony znajdują się w geście skłonu wobec postaci po lewej stronie. Równocześnie te trzy postaci zawierają się w okrę­gu, który mówi o jedności, bo One tworzą jedność. Trzy Osoby jednakowo istotne, ważne, tworzące doskonałą wspólnotę, komunię. Ta ikona ma przedstawiać wieczną ucztę. Trójcy Świętej. Jest ona także syntezą całej historii zbawienia.

W pierwszym punkcie kontemplacji Ad amorem św. Ignacy zachęca, by „przypomnieć sobie otrzymane dobrodziejstwa", wśród których na pierwszym miejscu wymienia stworzenie (por. CD 234). Do tego motywu powraca w punkcie drugim: „Zwrócić uwagę na to, jak Bóg przebywa w stworzeniach" (CD 235). Wresz­cie w punkcie trzecim: „Pomyśleć nad tym, jak się Bóg dla mnie trudzi i działa we wszystkich rzeczach stworzonych" (CD 236). Odniesienie do stworzenia i do stworzeń jest pierwszoplanowe w tej kontemplacji. Możemy przybliżać się do tej rzeczywiści, ko­rzystając z ikony Trójcy. Jak przebiega dynamika stwarzania? Możemy ją dostrzec, analizując ruch na ikonie. Rozpoczyna się on od prawej nogi postaci po lewej stronie, czyli Boga Ojca, prze­chodzi przez lewą stopę postaci po prawej stronie. Dalej przez ruch skały (skała nienaturalnie wygięta), przez ruch drzewa (drze­wo też wygięte) i kończy się w postaci Boga Ojca, który jest po­czątkiem i kresem całej dynamiki stwarzania. Dynamika stwarza­nia przebiega przez Ducha Świętego. Jeżeli tak popatrzymy na ruch stworzenia: Bóg Ojciec, który jest źródłem i kresem dzieła stworzenia, dostrzeżemy jednocześnie, że Jezus Chrystus jest cen­trum stworzenia, Ten, przez którego i dla którego wszystko zosta­ło stworzone, Ten, który jest ośrodkiem wszechświata i historii.

Powróćmy do pierwszego punktu kontemplacji Ad amorem. Św. Ignacy zapraszając w nim, by „przypomnieć sobie otrzymane dobrodziejstwa", oprócz stworzenia mówi o odkupieniu. Może­my wchodzić w tę rzeczywistość, kontemplując różne wymiary wpisane w tę ikonę. W dzieło Bożego odkupienia wpisuje się przy­mierze, które Bóg zawarł z ojcem naszej wiary i ojcem naszych zawierzeń - Abrahamem. Biblijną podstawą do zaistnienia tej iko­ny jest osiemnasty rozdział pierwszej księgi Biblii, ukazujący trzech aniołów przybywających do Abrahama i Sary (por. Rdz 18, 1-16). Czytając ten tekst, jedno zadziwia: do Abrahama i Sary przy­chodzą trzej przybysze, ale tekst zdaje się sugerować, że jedno­cześnie jest to ktoś jeden i Abraham zwraca się do nich, jakby był to ktoś jeden. To przybycie trzech wysłanników do Abrahama, którzy zdają się kimś jednym, odczytywano jako pierwsze biblij­ne objawienie się człowiekowi Trójcy Świętej. Właśnie to wyda­rzenie zostało utrwalone przez Andrieja Rublowa, by przybliżyć misterium Trójcy Świętej. Ikona ta ukazuje trzy aspekty tego wydarzenia.

Po pierwsze, wymiar historyczny, a więc to, co rzeczywiście zaistniało według opisu biblijnego. Przybywają trzej pielgrzymi. Każdy z nich trzyma  pielgrzymią  laskę.  Siadają pod dębami Mamre do posiłku, który podają im Abraham i Sara. Siadają jednocześnie w pobliżu namiotu, domu, w którym mieszka Abraham i Sara.

Po drugie, aspekt kolektywny. Nie ma tu przedstawionych Abrahama i Sary. Na innych tego typu wyobrażeniach Trójcy Świętej pojawiają się oni po bokach u dołu ikony. W tej ikonie ich nie ma, gdyż w tożsamości chrześcijańskiego Wschodu, zwłasz­cza Rusi, wymiar kolektywny był dogłębnie zakorzeniony. Ten wymiar w sposób brutalny wykorzystał totalitarny komunizm po rewolucji październikowej.

Po trzecie, aspekt symboliczny. Skąd to dowartościowanie  spo­tkania Boga objawiającego się w Trójcy Abrahamowi i Sarze? Ponieważ przyjście Bożej Trójcy do Abrahama i Sary jest nowym stworzeniem. Bóg w tym momencie stwarza naród wybrany. Na początku stwarzał człowieka jako takiego, teraz stwarza naród wybrany, który wywodzi się od Abrahama.

Gdy patrzymy dalej, jakimi drogami przebiega dzieło odku­pienia, nie możemy nie dostrzec rzeczywistości Wcielenia. Do niej też nawiązuje omawiana ikona. Wspomniałem już, że postać w środku przywdziewa inną szatę, szatę człowieczeństwa, męczeń­skiej krwi i władzy królewskiej. Gdybyśmy chcieli w kluczu Wcie­lenia patrzeć na wzrok postaci w środku, którą utożsamiamy z Je­zusem Chrystusem, możemy przypomnieć sobie kontemplację O Wcieleniu. Trójca Święta spogląda na wielkie zło dziejące się na ziemi. Pojawia się pytanie, kogo poślemy. Jezus Chrystus od­powiada: Oto Ja, poślijcie Mnie (por. CD 102). Jezus z tej ikony to Jezus z tego momentu dialogu, który zachodzi według Ignace­go we wspólnocie Trójcy Świętej. O Wcieleniu mówi także przejście postaci znajdującej się w centrum na drugą stronę stołu, któ­ry jest jednocześnie tronem Trójcy Świętej. Mówią o tym także trójkąty wpisane w Trójcę Świętą. Trójkąt to symbol Boga trójjedynego. Możemy w ikonie dostrzec trójkąty, które swoim wierz­chołkiem są skierowane do dołu, na przykład trójkąt równoramien­ny, którego podstawą jest górna szerokość ikony, a swoimi ramio­nami dotyka środka podstawy ikony. W centrum tego trójkąta znajduje się nie kto inny, tylko wcielający się Jezus Chrystus. Ma to oznaczać m.in., że Boży Syn zstępuje na ziemię, przybliża się do niej, na niej się wciela. Spójrzmy także na prawą rękę postaci w środku. Jest ona sztucznie pogrubiona, jak gdyby chciało się pokazać moc Chrystusa Pantokratora. Jednocześnie ułożenie pal­ców tej ręki pokazuje, że chodzi o dwie natury  -  boską i ludzką - tej postaci. Jak gdyby chciała podpowiedzieć: to Ja jestem tym, który ma w sobie naturę boską i ludzką. W tym kluczu możemy odczytać także wymowę spojrzenia postaci w środku. Benoit Standaert napisał: „On to, dzięki gestowi prawej dłoni, wskazuje na dar ze swego życia, gdy jednocześnie wzrok skierowany ku Ojcu tłumaczy, iż wszystko czyni z miłości do Niego"1.

Idąc dalej poprzez dynamikę odkupienia, nie możemy nie do­strzec w niej rzeczywistości Eucharystii. Stanowi ona bardzo istot­ny element na drodze odkupienia. W tę ikonę prawda Eucharystii jest wpisana do tego stopnia, że często widzi się w niej syntezę w przybliżeniu dwu największych tajemnic: największego miste­rium, jakie w ogóle istnieje, czyli Trójcy Świętej, i największego misterium, które istnieje na tym świecie, czyli Eucharystii. Ta ostat­nia tajemnica jest zaakcentowana przede wszystkim przez kielich. W ikonie to, co widzialne, ma nas naprowadzić na to, co niewi­dzialne. Kielich, który znajduje się na ołtarzu, ma nas naprowa­dzić na kielich niewidzialny. Kielich widzialny, w którym jest mały baranek, pokazuje nam kielich niewidzialny, który jest ukształto­wany przez linie zarysowujące się od środka postaci po prawej i lewej stronie ikony. Wewnątrz dużego kielicha nie może być nikt inny jak duży Baranek - Jezus Chrystus. I to jest dla mnie koron­ny argument, że postacią w centrum ikony jest właśnie On. W tej Eucharystii ma swój udział cała Trójca Święta. Bóg Ojciec błogo­sławiąc prawą ręką, natomiast Duch Święty poprzez swoje błogo­sławiące spojrzenie skierowane na kielich stojący na ołtarzu, któ­re nawiązuje do realizacji epiklezy, czyli modlitwy kierowanej do Boga Ojca, by Duch Święty zstąpił na dary złożone na ołtarzu.

Możemy tu jednocześnie dostrzec, co jest ołtarzem, na którym rozgrywa się Eucharystia. Jest nim cała ziemia. Eucharystia jest rzeczywistością tak wielką, że rozgrywa się na tym wielkim ołta­rzu, którym jest cały świat. Jednocześnie zauważmy, że postać w środku ma złotą szarfę przewieszoną przez prawe ramię. Jest to stuła Arcykapłana, którym jest Jezus Chrystus. Tej stuły nie po­siadają pozostałe dwie postacie. Zobaczmy też, gdzie Jezus ma złożoną swoją rękę?  Spoczywa ona na tej części ołtarza, w której znajdują się relikwie. Jeżeli kapłan przybliża się do ołtarza i cału­je go, to nie jest to tylko gest symboliczny. To ucałowanie reli­kwii, które są wmontowane w stół ołtarzowy.

Co jeszcze wskazuje na Eucharystię? Spójrzmy na dolną część ikony. Znajdziemy tu przedziwną rzecz. Zobaczymy, że linie roz­chodzą się i zbiegają według prawideł odwróconej perspektywy, która czasami jest stosowana w ikonografii. W naszej ikonie ma to zachęcić osobę kontemplującą ikonę, by spojrzała, gdzie te li­nie się przetną. Jeżeli poszlibyśmy do świątyni, w której pierwot­nie umieszczona była ta ikona, a w której obecnie znajduje się jej reprodukcja, i jeśli chcielibyśmy przedłużyć te linie, zauważyli­byśmy, że spotkają się pod ikoną, w pobliżu ołtarza umieszczone­go za ikonostasem. Ikona zdaje się podpowiadać: to, co ja tu przed­stawiam, dzieje się tuż za ikonostasem, na eucharystycznym stole. Na centralne momenty wschodniej liturgii ikonostas jest zamykany. Dlaczego?  By widzieć naprawdę. Patrząc wprost na kapłana, człowiek i tak nie zrozumie tego, co się dzieje. Trzeba więc zamknąć wrota. Wierny, kontemplując ikony, może pełniej otworzyć się na Boże misteria, w tym na tajemnicę Eucharystii. Pod to m.in. podprowadza odwrócona perspektywa, a cała ikona pomaga pełniej wejść w tajemnicę Eucharystii.

W kontemplacji rzeczywistości odkupienia nie można pomi­nąć tajemnicy krzyża. Krzyż w ikonografii i duchowości wschod­niej nie był nigdy tak wyakcentowany czy przeakcentowany jak w Kościele zachodnim. Krzyż jest tu obecny, ale nie narzuca się. Jeżeli chcielibyśmy szerokość ikony odłożyć od dołu na jej wyso­kości, zobaczylibyśmy, że powstanie linia spoczywająca na bar­kach postaci po lewej i prawej stronie ikony. To horyzontalne ra­mię krzyża. Drzewo zielone za postacią w centrum nawiązuje do drzewa krzyża i wskazuje na wertykalne ramię krzyża biegnące pionowo dokładnie przez środek. Krzyż jest wpisany w ikonę. Jest to jednak krzyż, w którym uczestniczą wszystkie trzy boskie Po­staci, podtrzymywany ramionami Boga Ojca i Ducha Świętego. Znajdujemy tu przedziwne współbrzmienie: ziemia będąca tro­nem, na którym zasiada Bóg, jest jednocześnie stołem euchary­stycznym, jest także podstawą dużego kielicha i fundamentem, z którego wyrasta krzyż. Misterium krzyża rozgrywa się na całej ziemi.  Do wydarzenia  śmierci  na krzyżu zdaje się odwoływać także sposób przedstawienia skały. Kiedy Jezus umierał, ziemia zadrża­ła. Jeżeli chcielibyśmy zobaczyć niewidzialny duży kielich,  krzyż oraz rozpiętego na nim Jezusa Chrystusa,  zobaczylibyśmy,  że ten duży kielich zbiera wszelką krew spływającą z Jezusa. To nie jest tak jak w niektórych obrazkach zachodnich, gdzie Jezus wisi roz­pięty na krzyżu i aniołek z kielichem podlatuje, by zebrać krew wyciekającą tylko z Jego piersi. Nie, tu ów duży kielich, który ma za podstawę ziemię,  zbiera wszelką krew wypływającą z Jezusa wiszącego na krzyżu.

Takiej jedności  -  ziemia jako tron Boga i jako podstawa stołu eucharystycznego oraz fundament krzyża  -  nie udało się osiągnąć żadnemu innemu  dziełu sztuki chrześcijańskiej. Niektóre z dzieł zachodnich jedynie nieco do tego się przybliżyły. Żadne jednak nie doszło do tej perfekcji, którą osiągnęła ikona Trójcy Świętej Rublowa.

Dzieło odkupienia jest kontynuowane w życiu Kościoła. Tak­że tę prawdę przybliża omawiana ikona, ukazując czas Kościoła, w którym obecny jest Jezus Chrystus jako Pantokrator. Może o tym świadczyć pogrubiona prawa ręka. Różni się On jednak od przed­stawień Pantokratora z rozpostartymi ramionami w absydach ba­zylik, w których zajmował On całą przestrzeń absyd i nawet nie­raz przerażał swój ą potęgą. Tu Pantokrator jest tym, który służy, wpatrzony w Boga Ojca, Tym, który nieustannie jest Barankiem.

Dzieło odkupienia znajduje swój kres w paruzji. Jest to ruch eschatologiczny, który dopełni dzieła odkupienia. Jest on częścio­wo zbieżny z ruchem stwarzania: ruch, który wychodzi od prawej stopy postaci po lewej stronie poprzez lewą stopę postaci po pra­wej stronie, poprzez ruch skały i drzewa, a kończący się w statyce domu znajdującym się za Bogiem Ojcem, gdyż to On przygoto­wał nam dom, w którym jest mieszkań wiele. Jezus Chrystus od­chodząc mówi: W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. [...] Idę przecież przygotować wam miejsce (J 14, 2).

Ikona ta może nam pomagać w dalszych partiach Kontempla­cji dla uzyskania miłości. Czytamy w niej: „Zwrócić uwagę na to, jak Bóg przebywa w stworzeniach [...]. Ponadto czyni ze mnie świątynię" (CD 235). „Zastanowić się, jak wszystkie te dobra i dary zstępują z góry" (CD 237). To, że jestem Bożą świątynią, może­my kontemplować za pomocą tej ikony. Jej tajemnicą pozostaje złote tło (czyli światło ikony), które przechodzi w zieleń,  zieleń zaś przechodzi w złoto. Żadnemu innemu artyście nie udało się tego nigdy osiągnąć. Człowiek wpatrujący się w światło ikony mówi: „To jest złoto". Wpatruje się dalej i stwierdza: „Nie, to jest zieleń". Wpatruje się jeszcze bardziej i stwierdza: „Nie, to jest jednak złoto". Jak zieleń może stawać się złotem? Jak złoto może stawać się zielenią? Zieleń oznacza młodość, odradzanie się i ży­cie na ziemi. Jest to symbol żywotności ziemskiej. Ale jednocze­śnie owa zieleń staje się złotem, które jest światłem Boga. Rze­czywistość ziemska staje się rzeczywistością Boga. To wszystko, co ziemskie, zostaje przebóstwione, wszechogarnięte Bożym świa­tłem. Prawdę tę wyraża ikona, do tego przebóstwienia pragnie pod­prowadzić także kontemplacja Ad amorem.

Ikona Trójcy Świętej, będąca szczytem chrześcijańskiej iko­nografii, może nam pomóc w przeżywaniu szczytu, apogeum Ćwiczeń, którym jest kontemplacja Ad amorem. Ikona - szczyt ikonografii podprowadza więc nas pod szczyt Ćwiczeń.

 

Aleksander Jacyniak S] (ur. 1959), kierownik Podyplomowego Studium Duchowości na Papieskim Wydziale Teologicznym „Bobolanum" w War­szawie, dyrektor Biura Misyjnego Prowincji Wielkopolsko-Mazowieckiej Towarzystwa Jezusowego. Opublikował: Ze świętym Józefem na przełomie tysiącleci; Świat ludzkich kryzysów (współautor); W drodze z Królową (współ­autor).

 

1 B. Standaert, Ikona Trójcy Andrieja Rublowa, Bydgoszcz 2002, s. 25.