Jezus wie, że nie jesteśmy w stanie zrozumieć tajemnicy Jego miłości; wie, że upadamy, wyrzekamy się Go i uciekamy. Ale właśnie nam przyrzeka swoją wierność, nawet poza swoją śmierć.

 

 

Jan Mazur SJ

Ból Jezusa w zaparciu się Piotra  (por. Mk 14,26-31. 66-72)

W: W cierpieniu z Chrystusem. Wokół treści Trzeciego Tygodnia Ćwiczeń Duchownych św. Ignacego Loyoli, Wydawnictwo WAM, Kraków 2005, s. 170-173

 

Modlitwa przygotowawcza zwyczajna (CD, 46): Będę pro­sił o tę łaskę, aby wszystkie moje zamiary, decyzje i czyny były skierowane wyłącznie ku służbie i chwale Boga.

Wprowadzenie 1: przypomnieć sobie wydarzenie (CD, 292): Przeprowadzili Jezusa z domu Annasza do Kajfasza, gdzie św. Piotr zaparł się Go dwukrotnie, a kiedy Pan spojrzał na niego, wyszedł na zewnątrz i gorzko zapłakał.

Wprowadzenie 2: wyobrazić sobie miejsce: wyobraźmy sobie dziedziniec pałacu arcykapłana. Na dziedzińcu płonie ognisko, przy którym w chłodną noc ogrzewa się grupa ludzi. Pośród nich jest Piotr oczekujący na wynik przesłuchania Jezusa. W drugim obrazie zo­baczmy, jak Piotr wybucha płaczem z powodu zaparcia się Jezusa.

Wprowadzenie 3: prosić o to, czego chcę; o boleść, współczu­cie i zawstydzenie, że z powodu moich grzechów Pan idzie na mękę. Prosić także o głębokie upokorzenie przed Panem i przyzna­nie, że jestem słaby i że bez Jego pomocy mogę popełnić najgor­sze zło.

1.Trzy razy się Mnie wyprzesz (Mk 14,30) - tak rozpoczyna się chrzest Piotra, któremu Jezus uświadamia dwie podstawowe praw­dy wiary: grzech człowieka i przebaczenie Boga. Jeżeli w Judaszu widzimy zło, to w Piotrze widzimy „dobro", od którego Jezus nas ocala. Jest to dobro, które służy za płaszczyk dla pychy. Nie tylko jest to nieuniknione, ale także dobre, że Piotr upada. W ten sposób, zamiast przeceniać siebie, aby potem popadać w rozpacz, zawie­rzy Jezusowi, z nadzieją, że już nie zawiedzie. Bardzo ważne jest to, że grzech Piotra był przewidziany i przepowiedziany. Jezus umiera za niego nie dlatego, że uważa go za zacnego, ale wiedząc, że Piotr się Go wypiera. Tylko w ten sposób staje się jasne, kim jest Pan i kim jest Piotr - Pan jest bezinteresowną i wierną miłością, a Piotr jest uczniem umiłowanym przez Niego. Właśnie upadając, odkrywamy tożsamość Boga i naszą. Różnica między Juda­szem a Piotrem nie tyle polega na ich grzechu - wspólnym także nam wszystkim. Odmienne zakończenie, tj. wybór śmierci lub życia, zależy od zgody lub nie na życie Bożym przebaczeniem. Jezus wie, że nie jesteśmy w stanie zrozumieć tajemnicy Jego miłości; wie, że upadamy, wypieramy się Go i uciekamy. Ale wła­śnie nam przyrzeka swoją wierność, nawet poza swoją śmierć.

2. Wyprzesz się Mnie - wyparcie się odpowiada wstydzeniu się Jezusa i Jego słów. Jest ono czymś przeciwnym świadczeniu; to jak­ by zaprzeczanie znajomości z kimś, trudność z przypominaniem go sobie. Uczeń, który nie wypiera się samego siebie, w końcu wy­piera się swojego Pana, stając po stronie tego, który Go skazuje. On tak bardzo zapewniał - tą samą przesadą będzie się posługiwał w wypieraniu się. Nadmiar słów zawsze ukrywa niepewność lub wręcz kłamstwo. Choćby mi przyszło umrzeć z Tobą (Mk 14,31) - to pragnienie bycia z Jezusem, chociaż podyktowane przez miłość, jest jeszcze jedną próbą potwierdzenia siebie, ostatnią ze strony Piotra.

3.Piotr, nie przyznając się i trzykrotnie wypierając się swoje­go Mistrza, nie kłamie, jak mogłoby się wydawać. Jak Jezus przed­tem, teraz także on wyznaje swoją prawdę: nie jest „z Nim", nie jest „z tych", którzy są Jego uczniami, „nie zna tego Człowieka". On zna innego Chrystusa, za którego był gotów także umrzeć; na­tomiast ten, ubogi i upokorzony, bulwersuje go i gorszy. Zasłona, która jest na jego sercu, nie pozwala mu poznać Pana. Płacz roz­dziera tę zasłonę i Piotr odkrywa prawdę. Ponad wszelkim złudze­niem widzi wreszcie siebie samego. Jednak wspomnienie słowa Jezusa nie pozwala mu popaść w rozpacz i wydobywa go z piekła upadłego ,ja". Łzy Piotra stają się łzami chrztu. Oczyszczają i uświęcają jego serce. Piotr widzi teraz, że nie potrafi umrzeć za Jezusa. Ważne jest, że Jezus przepowiedział Piotrowi jego zapar­cie się i że Piotr o tym pamięta. Piotr wie, że Jezus miłuje go i umie­ra za niego jako grzesznika. Jezus kocha Piotra nie dlatego, że ten jest dzielny, ale dlatego, że Piotr Go miłuje. I nie przebacza Pio­trowi dlatego, że jest pełen skruchy. Piotr może bowiem odczuwać żal tylko dlatego, że od zawsze doświadczał przebaczenia.

On zaprzeczył temu, mówiąc: Nie wiem i nie rozumiem, co mówisz! (Mk 14,68). Piotr zaprzecza, że jest z „tym" Jezusem. Był z „innym", którego znał i dobrze rozumiał - przynajmniej tak uwa­żał! Był z Nazareńczykiem, który uzdrawiał chorych i wskrzeszał umarłych, dawał chleb i zawstydzał wrogów. Natomiast nigdy nie rozumiał Tego, który mówił, że „musi wiele wycierpieć" od wszyst­kich; już wtedy zbuntował się, gdy Jezus po raz pierwszy to obja­wił. Prawdą jest, że miłuje Jezusa, ale nie zgadza się z tym, że jest On ubogi, poniżony i pokorny; pragnie, aby był bogaty, potężny i dumny. Kogut zapiał - pianie koguta oznacza koniec nocy i po­czątek dnia. Światło rozprasza ciemności i ukazuje się rzeczywi­stość. Także dla Piotra ulatniają się dymy jego zarozumialstwa Uj­rzawszy go, znowu zaczęła mówić do tych, którzy tam stali (Mk 14, 70) - Piotr widzi czyjeś spojrzenie, które bada i docieka bardziej dogłębnie - to spojrzenie, dla zadowolenia którego człowiek od czasu do czasu musi zmieniać swój ą tożsamość. A on ponownie za­przeczył - Piotr w dalszym ciągu zaprzecza. Nie wystarcza bowiem przynależeć do wspólnoty, aby być chrześcijaninem; trzeba zgo­dzić się na Chrystusa ubogiego i pokornego jako Zbawiciela i Pa­na. Począł się zaklinać i przysięgać - Piotr wypiera się z taką samą gwałtownością, z jaką kilka godzin wcześniej deklarował swoją wierność wobec Jezusa. Nie znam tego człowieka, o którym mówi­cie (Mk 14, 71) - w tych słowach Piotr dystansuje się do Jezusa. Nawet nie wypowiada Jego imienia. Jezus jest odtąd dla niego „tym człowiekiem", kimś, kogo nie zna.

Wspomniał Piotr na słowa Jezusa...  -  bez tego słowa Piotr był­by zgubiony. Przypomina mu ono, że Pan wybrał go, wiedząc, że on się Go zaprze. To słowo zapewnia go, że Pan go zna i miłuje takim, jaki jest. Spojrzenie Jezusa na Piotra nie jest sądem, ale przebaczeniem i przyjęciem go przez miłosierdzie. / wybuchnął płaczem (dosłownie: rzuciwszy się, zapłakał, Mk 14, 72)  - Piotr oddala się od Jezusa, zawstydzony i rozgoryczony sobą. Nie wie już, kim jest. Kim naprawdę jest on, który zapewniał, że chce umrzeć z Jezusem? Kim jest Jezus, który zna jego zaparcie, a mi­mo to spogląda na niego z miłością i łagodnością, bez nagany?

Rozmowa końcowa: Poproszę Jezusa o to, czego pragnę: żyć nie moim lub czyimś, ale Jego spojrzeniem na mnie. (Odmówić: Ojcze nasz).