MAGIS 2016 POLAND,

CZYLI OD TEGO, CO OSWOJONE KU NIEZNANEMU

 

Nie całkiem zwariowany pomysł

Idea poprowadzenia MAGIS 2016 przez WŻCH w Białymstoku zrodziła się w umyśle p. Joli Żero-Grochowskiej, koordynatora białostockiej Wspólnoty po spotkaniu z liderami Magis w Polsce. Była to, powiedzmy sobie szczerze, nieco zwariowana idea. Nie mieliśmy zaplecza, funduszy, doświadczenia w prowadzeniu takich imprez i byliśmy „starszą” młodzieżą, która ma poważne zobowiązania na co dzień (rodzina, praca, etc.). Jak by tego było mało, językiem komunikacji miał być angielski, który nie był rodzinnym językiem ani uczestników, ani ekipy. Co więcej, prawie wszyscy mieszkaliśmy ponad 20 km od miejsca, gdzie wszystko miało się odbyć.

Mieliśmy jednak to, co najważniejsze – przekonanie, że będą z tego dobre owoce, więc jesteśmy w stanie podołać wyzwaniu.

 

Spotkania, spotkania, spotkania

Oswajanie się z pomysłem zabrało nam trochę czasu, ale gdy już naszkicowaliśmy - co, kiedy i do kiedy musimy zrobić, przygotowania ruszyły dynamicznie. Zaczął się niekończący ciąg spotkań. Z jednej strony z organizatorami MAGIS - jezuitami (wyjazdy na szkolenia do Warszawy i spotkania w Białymstoku) a z drugiej, spotkania w gronie białostockiej ekipy MAGIS. Zostało ustalone, że przyjmiemy dwie grupy, czyli około 50 osób. Zdecydowaliśmy się, że lepszym miejscem niż Białystok będzie Supraśl, pięknie położony w Puszczy Knyszyńskiej. Liderem grupy artystycznej (eksperymentu) została Jola-Żero Grochowska (WZCH Białystok), drugą zdeklarował się poprowadzić p. Radosław Dobrowolski (burmistrz miasta Supraśl!!!). Niżej podpisany reprezentował jezuitów.

Spotkania, telefony, maile, listy pozwoliły doprecyzować program, nawiązać kontakty z osobami prowadzącymi warsztaty i udostępniającymi miejsca noclegowe, zorganizować zaopatrzenie, transport, miejsce do odprawiania Mszy św., znaleźć tłumaczy, założyć  księgowość, znaleźć i nawiązać kontakty z potencjalnymi dobroczyńcami.

Najwięcej dawały osobiste spotkania w gronie naszej szeroko pojętej ekipy MAGIS. Poświęciliśmy temu baaardzo dużo czasu. Później miało się okazać, że było warto. Wszystko działało jak w zegarku.

 

 

MAGIS w Supraślu dzień po dniu

W piątek 15 lipca liderzy eksperymentów (J. Żero-Grochowska i R. Dobrowolski (burmistrz Supraśla) i tłumaczka Ania Popławska wyjechali do Łodzi na spotkanie młodzieży magisowej, która przyjeżdża tu na spotkanie otwierające MAGIS.

W niedzielę 17 lipca, około 20.30 z Łodzi przyjechał autokar z 40 młodymi ludźmi z 12 krajów. Towarzyszyli im liderzy eksperymentów Jolanta Żero-Grochowska i Radosław Dobrowolski. Goście zamieszkali w Zespole Szkół Sportowych w Supraślu. Zostali podzieleni na dwie grupy tzw. ignacjańskie eksperymenty, po 20 osób. Opiekowała się nimi i wspierała miejscowa ekipa Magis, złożona z całego sztabu ludzi: liderów, jezuity, warsztatowców, tłumaczy i wolontariuszy, którzy podzielili pomiędzy siebie różne obowiązki.

Na standardowy program dnia składała się modlitwa poranna, śniadanie, warsztaty, obiad, Msza Święta, tzw. Kręgi Magis, kolacja, wspólna rekreacja i rachunek sumienia obejmujący cały dzień.

Pierwszego dnia w Domu Ludowym obejrzeliśmy film o Supraślu, a następnie zwiedziliśmy kościoły, wystawę w Muzeum Ikon oraz klasztor prawosławny w Supraślu. Po południu odwiedził nas minister Spraw Wewnętrznych i Administracji pan Jarosław Zieliński. Spotkał się z uczestnikami Magis i Ekipą. Słuchał wypowiedzi młodzieży na temat tego, skąd pochodzą, czym jest Magis. Towarzyszyła mu gromada dziennikarzy radiowych, telewizja i prasa. Po kolacji był Wieczór Polski- prowadzili go białostoccy członkowie WŻCH. Każdy miał ponadto okazję zaprezentować swój kraj. Odbywało się to w ten sposób, że po odtańczeniu jakiegoś narodowego tańca uczestnicy podawali narodowość i swoje imię.

Drugi dzień rozpoczął się prezentacją zdjęć ptaków autorstwa R. Dobrowolskiego. Następnie wszyscy udali się do pracy  w grupach warsztatowych. „Eksperyment 1”  to grupa artystyczna, kontemplująca piękno otoczenia przez fotografię. „Eksperyment 2” - grupa ekologiczna, jej członkowie budowali domki dla ptaków. Na koniec mieli za zadanie  zawiesić je na drzewach oraz posadzić nowe drzewka na jednym ze skwerów miasteczka. Wieczorem przy pomocy pracowników odbyło się ognisko w ogrodzie Centrum Kultury: bigos, pieczenie kiełbasek na ogniu oraz śpiewy w różnych językach. Do świętowanie dołączyła grupa amerykańskiej polonii z Chicago. Słychać nas było w dużej części Supraśla.

Trzeci dzień miał charakter pielgrzymkowy. Najpierw wizyta w kościele w Grabówce (zwiedzanie kościoła, modlitwa przy relikwiach św. Charbela, otrzymaliśmy pamiątkowe świece i modlitwy do świętego z Syrii), potem zwiedzanie białostockiego Starego Miasta z cerkwią i katedrą. Kolejnym przystankiem było sanktuarium w Świętej Wodzie. W Sokółce celebrowaliśmy Eucharystię w j. angielskim i polskim. Po Mszy Świętej był czas na adorację Najświętszego Sakramentu. Następnie wyruszyliśmy do Poczopka. Zwiedziliśmy położoną w puszczy stację naukową z miniogrodem zoologicznym i ciekawymi eksponatami. Po kolacji w naszym ,,tymczasowym szkolnym domu” były jeszcze Kręgi Magis oraz czas na osobiste spotkania i rachunek sumienia.

Czwarty dzień przebiegł według ustalonego planu - intensywna praca w grupach warsztatowych. Grupa artystyczna o godz. 4 rano wyszła w plener, by zrobić zdjęcia o świcie. Grupa ekologiczna pomalowała wykonane budki dla ptaków i zmieściła na nich cytaty z encykliki „Laudato si”. Msza Święta - godz. 16.00 ( była zwykle po angielsku). Wszyscy w Supraślu o niej wiedzieli i mogli dołączyć.  Zdarzało się, że przychodziło po kilka osób.

Wieczór rekreacyjny został powierzony do samodzielnego zagospodarowania. Większość wybrała grę w piłkę na sali sportowej. Doszło dodatkowe zadanie - przygotowanie flagi eksperymentu. Już wcześniej wykonano projekty, więc należało je zrealizować.

Piąty, ostatni dzień MAGIS upłynął zgodnie z harmonogramem: Eksperyment 1 zakończył opracowywanie prezentacji fotograficznej pod kierunkiem pana Szczepana Skibickiego, Eksperyment 2 zawiesi budki na drzewach pod okiem pana Wacława Fiedziukiewicza i jego pomocnika. Jedna budka została przeznaczona na prezent dla papieża Franciszka. Młodzież wspólnie przygotowała i dołączyła list ze zdjęciami oraz pozdrowieniami od uczestników. Wszyscy się podpisali. Następnie młodzi ludzie posadzili 43 drzewek (jedno dla każdego uczestnika) na skwerze przy głównej drodze obok cmentarza. Spotkania i zajęcia obserwowała redaktorka z Radia Białystok- zrobiła o nas audycję radiową. Wieczorem po kolacji oglądaliśmy prezentację fotografii zrobionych przez uczestników grupy artystycznej. Podziękowaliśmy sobie nawzajem.

Szósty dzień - WŻCH przygotowywało śniadanie dla uczestników MAGIS od godz. 4.00, posiłek o godz. 6.00. Po nim nastąpiło pakowanie się i załadowywanie bagaży do autokaru. O 7.15 (sic!) autokar z młodzieżą uczestnicząca w eksperymentach MAGIS 2016 w Supraślu wyjechał do Częstochowy. Towarzyszyli im liderzy i tłumaczka.

Pozostali członkowie Ekipy posprzątali wszystkie pomieszczenia, z których korzystaliśmy. Po „odebraniu” kluczy przez Dyrekcję nasi ,,wolontariusze” opuścili gościnne progi Zespołu Szkół Sportowych i Supraśl.

O godzinie 15.00  młodzież z osobami towarzyszącymi została przejęta przez Ekipę w Częstochowie i dołącza do 2000 innych uczestników MAGIS. Stąd udali się do Krakowa.

W czasie trwania eksperymentów młodzi ludzie wysyłali do swoich bliskich na wszystkich kontynentach zdjęcia i filmiki. Niektóre są zamieszczone na stronie ogólnopolskiej MAGIS, inne można znaleźć także na stronie Urzędu Miasta Supraśl.

 

Ekipa

W zespole, mimo iż WŻCH była organizatorem eksperymentów w Supraślu i oni stanowili zrąb ekipy, byli nie tylko członkowie wspólnoty. Lider jednego z eksperymentów, dwoje tłumaczy, dwaj panowie prowadzący warsztaty reprezentowali różne środowiska i byli z poza WŻCH. Mieli jednak coś z ducha św. Ignacego. Może, dlatego tak doskonale się rozumieliśmy i na pewno zostaniemy, jeśli nie przyjaciółmi to dobrymi znajomymi. Podziwialiśmy ich kompetencję, otwartość i zdolność nawiązania kontaktów z obcokrajowcami. Pan prowadzący warsztaty ekologiczne nie tylko nauczył młodzież budować budki dla ptaków i je wieszać, ale także skocznych polskich piosenek. To owocowało zabawnymi scenami. Grupa Filipińczyków z wielkim zaparciem siebie ćwiczyła godzinami, a potem z dumą śpiewała w niebogłosy „Jedzie Mazureczek…”(sic!). Grupa artystyczna była zachwycona panem prowadzącym zajęcia z fotografii, jego wiedzą, umiejętnościami i… sesjami fotograficznymi wschodu słońca o 4 rano nad Supraślem. Najbardziej popularnymi osobami byli pani Jola (wiadomo), jako szef wszystkiego i lider jednej z grup oraz… burmistrz Supraśla. Pełne sympatii okrzyki „mayor”, „mayor” (burmistrz, burmistrz) rozbrzmiewały często. Po tym, jak z jego inicjatywy i udziałem doszło do piłkarskich zmagań, stał się niewątpliwie najbardziej znanym i lubianym burmistrzem wśród przedstawicieli 12 krajów. Wkład burmistrza Supraśla w organizację i przebieg MAGIS 2016 jest nie do przecenienia. Supraśl ma bardzo dobrego burmistrza. Podobnie inicjatorka całego przedsięwzięcia- Pani Jola. Jej zdolności organizacyjne, znajomości oraz serdeczna życzliwość nadawały klimat i ton całości - od początku do końca, czyli dowiezienia wszystkich do Częstochowy. Gdziekolwiek się poruszaliśmy, zawsze pojawiał się ktoś, kogo znała, uczyła, albo z kim współpracowała. Czasami miało się wrażenie, że jest to najbardziej znana (i lubiana) osoba w Białymstoku i okolicach. Sądzę, że młodzież doceniła też ogrom pracy włożony przez ekipę WŻCh, która przyjeżdżała na godz. 6 rano i 4 po południu z Białegostoku, by przygotować doskonałe śniadania i kolacje. Dużo by o tym mówić.

Niech ten dar serca, czasu i pokornej, cichej służby pozostanie takim, jakim był. Dzięki naszym tłumaczom wszyscy podszkoliliśmy się w angielskim ,,supraślańskim” (to nowy dialekt: angielski z akcentem brytyjsko-amerykańsko-polskim). Co najważniejsze, jeszcze raz okazało się, że dla ludzi chcących się poznać, język nie jest największym problemem.

Dobroczyńcy

MAGIS nie tylko pozwoliło uczestnikom z zagranicy (Kenia, Tailandia, Tajwan, Filipiny, Kolumbia, Maurytius, Hiszpania, Portugalia etc.) zdobyć nowe doświadczenie Kościoła, Kościoła w Polsce, Towarzystwa, wspólnoty, siebie i poznać miejscową kulturę oraz tradycję, ale wyzwoliło wiele energii wśród nieznanych nam osób, instytucji, firm. Dzięki nim mogliśmy zwiedzić Muzeum Ikon, pojechać na pielgrzymkę (autokar, obiad i przewodnik zostały nam zaoferowane za darmo), dostarczono drewna do eksperymentu ekologicznego, otrzymaliśmy wędliny, ciasto, doskonałe sery ,,własnej roboty”, wielki kocioł doskonałego bigosu, owoce… Obaj księża proboszczowie z Supraśla udostępnili nam swoje kościoły na Msze Święte po angielsku (poinformowali i zachęcili parafian), ks. proboszcz z Grabówki obdarował niezwykłymi pamiątkami, Zespół Szkół Sportowych z Dyrekcją i pracownikami pozwolił nam skorzystać z ich pomieszczeń, parkingów… MAGIS stało się okazją do wyzwolenia wielkich pokładów dobra, które drzemie w ludziach. Bardzo dziękujemy naszym dobroczyńcom, tym poznanym i tym nieznanym.  Wszyscy przez to stali się częścią Ekipy MAGIS 2016 w Supraślu.

Magisowe owoce

Owoce mają to do siebie, że dojrzewają z czasem. Sadzę, że i owoce MAGIS 2016 ukażą się w pełni, gdy spojrzymy wstecz za jakiś czas. Już jednak można wskazać na niektóre z nich. Jedne to te, które wywieźli nasi goście – uczestnicy MAGIS. Sądzę, że czuli się tu dobrze, doświadczyli wielkiej gościnności, serdeczności od zwykłych ludzi. Po sobie zostawili przekonanie, że to „bardzo dobra i dobrze wychowana młodzież”. Idąc ulicą, pozdrawiali wszystkich, uśmiechali się, co nie uszło uwagi miejscowych a zwłaszcza dzieci. Znaleźli doskonały język z liderami i prowadzącymi warsztaty. Druga grupa owoców to te, które wynosimy, jako organizatorzy, jako wspólnota WŻCh w Białymstoku. Wspólna idea, wspólna troska, bezinteresowne ofiarowanie czasu i współpraca, połączyły nas, dały poznać nasze talenty, zadzierzgnęły więzy, których sama modlitwa i rekreacja nie stworzą. Czujemy się chyba trochę jak kombatanci, którzy przeszli trudy bitwy, wygrali i teraz wspominają, jak to było, no i może by spróbować czegoś podobnego znowu. Za jakiś czas oczywiście….

o. Henryk Droździel SJ, jezuita, członek ekipy Magis 2016 w Supraślu

P.S. Magis - słowo z języka łacińskiego znaczy „więcej”. Jest to jeden z ulubionych zwrotów św. Ignacego, założyciela jezuitów i jedno ze słów kluczy jego Ćwiczeń Duchowych.

Hasło tegorocznego projektu MAGIS 2016 Poland brzmiało: To give and not to count the cost - Dawać a nie liczyć.

Więcej informacji na stronach internetowych i portalach społecznościowych. Wystarczy wysortować MAGIS 2016 Poland.