„ Kochać i służyć we wszystkim”

Kochani WŻCh-owcy i Asystencie Wspólnoty,

na początek pragnę podziękować nam wszystkim za zaangażowanie w Centralne Obchody Jubileuszu 35- lecia Białostockiej WŻCh. Oczywiście, że nasz jubileusz jeszcze się nie zakończył. Do dziś otrzymuję telefony, maile z podziękowaniami i świadectwami doświadczania namacalnej obecności Pana Boga w tym spotkaniu. Często dziękowano nam za atmosferę rodzinną wypływającą z serca, niezwykłą troskę o przyjezdnych, sprawną i zgodną współpracę w wykonywaniu zadań, zauważano bardzo dobre relacje między nami. Mówiono o ciekawym planie jubileuszu i jego solidnym przygotowaniu. Świadectwa te bardzo mnie poruszały, często rozczulając do łez. Wzbudzały we mnie wdzięczność Panu Bogu za każdego z nas, za wspólnotę, za ojców jezuitów, za dar rozeznawania i odwagę podejmowania wyzwań, itd. Odwaga jest niezwykle ważna w apostolstwie, bo dotyczy przekraczania swoich granic, podejmowania ryzyka związanego na przykład z tym, że może mi nie wyjść, że może ktoś negatywnie mnie ocenić. Wiąże się też z postawą zaufania Panu Bogu, sobie samemu i oczywiście drugiej osobie we wspólnym działaniu. Gratuluję nam wszystkim odwagi – naprawdę ją mieliśmy. Zauważyłam też, że i hasło jubileuszu „Kochać i służyć” zostało mocno zapisane w nas samych.

Ze świadectw naszych gości wynika, że każdy wyjechał z konkretną Łaską, konkretnym owocem, ale i my zostaliśmy obdarowani z pewnością wdzięcznością uczestników jubileuszu i ich pamięcią - głównie modlitewną. Nadmienię, że kaliska wspólnota zamówiła msze święte w intencjach naszej wspólnoty, poza tym dwie osoby (jedna uczestniczka z przyjaciółką) nas odwiedziły, a wspólnota poznańska planuje pielgrzymkę rowerową po Podlasiu, oczekując spotkania z nami. Przychodzą do nas podziękowania pisemne w różnej formie. To są realne, widoczne owoce tego jubileuszu, z których możemy się bardzo cieszyć.

Czas wakacyjny, urlopowy minął.  Mam nadzieję, żeśmy wszyscy odpoczęli, chociaż wiem, że niektórzy z nas, niestety, ciężko pracowali przy remontach czy też w swoich posiadłościach. Wielu z nas uczestniczyło w rekolekcjach ignacjańskich w jezuickich ośrodkach rekolekcyjnych – to dobrze. Spotkanie w ciszy ze Słowem Bożym, z samym sobą i przyjęcie Łaski sprawia, że naszą codzienność będziemy przeżywać bardziej świadomie w Jego obecności. Dla wspólnoty jest to wielki dar, wielka radość.

Zakończyły się też spotkania wakacyjne, tzw. PONIEDZIAŁKOWE. Rozpoczynały się one mszą świętą (jak był Ojciec Henryk), a następnie dzieliliśmy się ostatnimi doświadczeniami, wiadomościami przy różnych przyniesionych potrawach (a niektóre razem przygotowywaliśmy). Wśród nas było dużo śmiechu, humoru, życzliwości - takiej normalnej, ludzkiej, a przy okazji zadbaliśmy o dom jezuitów. Czasami myślę, że dom jezuitów (często nazywamy go wspólnotowym domem, WŻCh - owskim domem, naszym domem) ma niezwykłą, bo ignacjańską „duszę”, no i jak to z ignacjańską „duszą” się dzieje! -  pragnie bardziej kochać i bardziej służyć. Więc jaki dla nas wniosek?  

Rok formacyjno –apostolski 2018/2019 zapowiada się bardzo intensywnie. Już zaczynamy organizować się w małych grupach, a Wspólnotowa Rada Lokalna ma swoje zaplanowane spotkanie w najbliższym czasie. Pod koniec września (22-23 IX) spotkamy się na Dniu Skupienia (o szczegółach poinformują koordynatorzy) – do udziału już bardzo zachęcam. Planujemy też inne spotkania wraz z rekolekcjami ignacjańskimi w życiu codziennym. Sami możemy mieć różne pomysły na dzieła apostolskie, spotkania formacyjne i integracyjne, które warto podejmować. Wspólnota jest taka, jacy my sami jesteśmy, na ile otwieramy się i współpracujemy z Łaską Bożą.

Otrzymany dar Wspólnoty pielęgnujmy, a powołanie do duchowości ignacjańskiej rozwijajmy. Naśladujmy Maryję, naszą Matkę, w radosnym Magnificat i ufnym wypełnianiu woli Ojca.

Na rok formacyjno - apostolski 2018/2019 życzę nam wszystkim wszelkiego dobra i wszelkiej Łaski

Jolanta Żero – Grochowska           
Koordynator Lokalny Białostockiej WŻCH

Białystok, 12 IX 2018 r.